GKS Bełchatów ogłosi upadłość? Jutro może zapaść decyzja, co dalej z klubem

2020-06-15 19:57:56

GKS Bełchatów ogłosi upadłość? Jutro może zapaść decyzja, co dalej z klubem

GKS Bełchatów złoży wniosek o upadłość. Będzie to początek likwidacji klubu. Na razie to wciąż informacja nieoficjalna, ale na wtorek zaplanowano walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym podjęta ma zostać (bądź nie) uchwała o dalszym funkcjonowaniu spółki GKS Bełchatów S.A. Trudno przypuszczać, że w obecnej sytuacji - wobec galopującego zadłużenia, rosnącej bieżącej straty,  braku perspektyw na realne przychody i braku sponsora strategicznego - właściciele spółki wezmą na siebie odpowiedzialność za jej dalsze trwanie.

Sprawa nie jest nowa, bo już w 2017 roku walne zgromadzenie akcjonariuszy GKS Bełchatów nie podjęło uchwały o dalszej działalności spółki. Wtedy ta uchwała została zupełnie zbyta, za co odpowiada ówczesna rada nadzorcza i zarząd, w tym przypadku jednoosobowy, czyli prezes Wiktor Rydz.

Wtedy jednak jeszcze sponsorem GKS było PGE, sytuacja finansowa była zła, ale nie aż tak bardzo jak teraz. Wówczas wniosek o upadłość nie musiał oznaczać końca funkcjonowania spółki, bo upadłość układowa daje możliwość porozumienia się z wierzycielami i trwania dalej, wprowadzając głęboką restrukturyzację. Dziś mówi się o upadłości likwidacyjnej, co będzie oznaczać koniec spółki o nazwie GKS Bełchatów S.A.

Tłumaczenie się koronawirusem niczego nie da, zaległości finansowe i organizacyjne są znacznie dłuższe. Zresztą, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, GKS Bełchatów nie mógł skorzystać z rządowych tarcz antykryzysowych dla firm w czasach pandemii, bo ma potężne zaległości wobec ZUS i Urzędu Skarbowego.

Tajemnicą poliszynela jest, że Wiktor Rydz, prezes GKS od sierpnia 2016 roku, ma już nagraną pracę w jednej z tzw. kopalnianych spółek. Informację traktujemy jako plotkę, ale rzekomo temat jest w trakcie finalizacji. Z prezesem GKS nie udało się skontaktować, nie oddzwonił też na prośbę o kontakt.

Nieoficjalnie mówi się także, że z funkcji prezesa EKS Skry Bełchatów zrezygnował Wiesław Deryło. To o tyle istotna informacja, że stowarzyszenie EKS ma 65 proc. akcji GKS Bełchatów S.A. i to władze tego stowarzyszenia  firmować powinny to, co zadzieje się we wtorek na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy.

Nie jest natomiast plotką to, że w klubie nie pracuje już główna księgowa, która rzecz jasna najlepiej znała sytuację finansową klubu. Podobnie jak faktem jest, że od kilku miesięcy klubowe konta bankowe są zajęte.

Dodajmy, że wtorkowe posiedzenie będzie też okazją do przyjęcia sprawozdania finansowego klubu za rok 2019, a także podjęta zostanie uchwała o udzieleniu (bądź nie) absolutorium dla prezesa Rydza i rady nadzorczej. Niewykluczone zresztą, że walne zgromadzenie nie zostanie dokończone, bo nie wiadomo, czy właściciele spółki będą chcieli wziąć na siebie decyzję o zakończeniu działalności GKS.

Podstaw ekonomicznych do trwania spółki jednak nie ma. Z naszych informacji wynika, że audyt z początku roku zakładał, że na koniec czerwca GKS Bełchatów będzie miał wynik finansowy na poziomie minus 8,5 mln zł. A przypomnijmy, że audyt wykonano przed wybuchem pandemii.

Jeśli GKS umrze na koronawirusa, to dlatego, że miał choroby współistniejące

Na początku roku wydawało się, że szansa dla GKS jest, bo wtedy toczyły się ostatnie realne rozmowy na temat powrotu do finansowania klubu przez PGE. Był też prywatny inwestor, który chciał dołączyć do finansowania klubu. Był też plan restrukturyzacji klubu i znalezienia nowych źródeł przychodu dla GKS, chociażby włączając do finansowania klubu samych kibiców.

Plan upadł jeszcze przed wybuchem pandemii, bo woli do jego wdrażania nie było. Zmiany personalne na szczytach władzy w PGE, a potem w PGE GiEK sprawiły, że temat finansowania klubu utknął w martwym punkcie. W klubie zaś powołano... komisję (z przedstawicielami miasta i PGE GiEK) do opracowania szczegółowej restrukturyzacji. Dokument trafił na Węglową (siedziba PGE GiEK), skąd miał dalej być skierowany na Mysią w Warszawie (siedziba centrali PGE), ale nic z tego nie wynika.

O tym, że jest plan złożenia wniosku o upadłość słyszeliśmy z kilku źródeł, nie jest więc to informacja wyssana z palca. Piłkarze najprawdopodobniej dograją sezon w Fortuna 1. Lidze, ale potem klub czeka upadek.

To wszystko dzieje się w sytuacji, kiedy piłkarze GKS na boisku walczą o i tak w zasadzie straconą sprawę. Oni sami wiedzą, że po sezonie w klubie nie zostaną. Ale właśnie w sobotę odnieśli pierwsze w tym roku zwycięstwo, odwrócili losy meczu, w którym przegrywali i wbrew przeciwnościom losu zwyciężyli pokazując charakter prawdziwych sportowców.

Piłkarzy i kibiców jest żal najbardziej, bo i jedni i drudzy stanęli na wysokości zadania, by ratować klub. Pytań, co dalej z GKS jest więcej. Gdzie podzieje się trenująca w klubie młodzież? Od której ligi wystartuje drużyna w nowym sezonie i kto ją będzie tworzył? Być może część odpowiedzi na te pytania poznamy po jutrzejszym zgromadzeniu akcjonariuszy GKS.







Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1118094 odwiedzin