Pierwsza porażka PGE Skry Bełchatów

2019-11-02 21:44:39

Pierwsza porażka PGE Skry Bełchatów

PGE Skra Bełchatów przegrała pierwszy mecz w sezonie Plus Ligi. Bełchatowianie po zaciętej, trwającej 2,5 godziny walce i pięciu rozegranych setach przegrali z Cuprum Lubin 2:3.

Tym razem trener Michał Mieszko Gogol postawił w ataku na Dusana Petkovicia, czyli MVP meczu z Treflem Gdańsk. W pierwszym składzie pojawili się również Norbert Huber (zastąpił Jakuba Kochanowskiego) oraz libero Robert Milczarek, który zagrał za kontuzjowanego Kacpra Piechockiego.

W pierwszym secie dużo lepsi byli rywale PGE Skry. Bełchatowianie zbyt często popełniali błędy, w odróżnieniu od zawodników Cuprum. Krótko mówiąc, lubinianie byli skuteczni, kończyli niemal każdy atak i zasłużenie wysoko wygrali 25:14.

W drugiej partii role odwróciły się. To siatkarze PGE Skry byli nie do zatrzymania, na czele z Dusanem Petkoviciem, który był głównym motorem napędowym bełchatowian w ataku. Gdyby nie kilka punktów zdobytych serią w końcówce przez Cuprum, to byłby to set totalnie bez historii. PGE Skra wygrała 25:16 i wyrównała stan spotkania!

Trzeci set był wyrównany i nie było drużyny, która zbudowałaby sobie dużą przewagę. Dopiero w drugiej części partii gracze Cuprum uruchomili swój blok, czym zmusili trenera Gogola do wzięcia czasu (16:19). Choć Petković dał jeszcze sygnał do boju punktowym blokiem, to jednak końcówka tym razem należała do lubinian (20:25).

Aby pozostać w grze, PGE Skra musiała wygrać czwartego seta. Cała drużyna robiła co mogła - zarówno Karol Kłos w bloku, jak i Petković na kontrach i w ataku. Swoje trzy grosze w bloku dołożył też Huber i było już 13:9 dla PGE Skry. W dalszej części meczu emocji jednak nie brakowało, bo Cuprum wyrównało... Świetną serią zagrywek popisał się jednak Milad Ebadipour, przy której PGE Skra zdobywała kolejne punkty w kontrze (21:18). Nie, to nie był jeszcze koniec emocji... Kibiców znów czekała wyrównana końcówka, która zakończyła się zwycięstwem PGE Skry (25:23).

Wielkie emocje czekały kibiców również w tie-breaku. Pomijając już kontrowersyjne decyzje sędziowskie, to Cuprum wyszło na prowadzenie 6:3. Wtedy trener Gogol poprosił o czas i PGE Skra zaczęła grać lepiej. Duża w tym zasługa Milada Ebadipoura, który kończył piłki na kontrach (9:9). W ostatnich akcjach lubinianie objęli prowadzenie (13:11) i nie oddali go już do końca meczu.

3,2,1 to liczba kolejno zdobywanych punktów przez bełchatowian w kolejnych meczach tego sezonu. W nastepnej kolejce, w niedzielę 10 listopada PGE Skra zagra na wyjeździe z BKS Visła Bydgoszcz.

PGE Skra Bełchatów - Cuprum Lubin 2:3 (14:25, 25:16, 20:25, 25:20, 12:15)
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Petković, Szalpuk, Huber, Milczarek (libero) oraz Wlazły, Droszyński, Katić
Cuprum: Tavares, Lipiński, Smoliński, Ziobrowski, Dvoranen, Morozau, Gruszczyński (libero) oraz Maruszczyk, Biegun, Zawalski.

relacja za Skra.pl
fot. Skra Bełchatów

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 957304 odwiedzin