[HISTORIA] 20 lat temu Skra poznała siatkarską elitę

2019-10-18 16:54:06

[HISTORIA] 20 lat temu Skra poznała siatkarską elitę

W tym miesiącu mija 20 lat od debiutu siatkarzy Skry Bełchatów w najwyższej klasie rozgrywkowej kraju. W 1999 r. "Energetyczni" po raz pierwszy w historii klubu rywalizowali w... serii A I ligi, w której czekała na nich m.in. Legia Warszawa, Galaxia AZS Częstochowa oraz Stilon Gorzów Wlkp.

W finale play-off serii B bełchatowianie grali z AZS Olsztyn. Rywalizacja trwała do trzech zwycięstw a do wyłonienia jej triumfatora potrzeba było pięciu spotkań. Pierwsze dwa spotkania w Olsztynie wygrali gospodarze, podobnie było w Bełchatowie, gdzie Skra rozgrywała swoje boje w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 13 na os. Przytorze. Zatem potrzeba było rozegrać piąty mecz, który w tie-breaku wygrali "Akademicy". Na otarcie łez po porażce "Energetykom" pozostał baraż z przedostatnią drużyną serii A, BBTS Bielsko-Biała (do 3 zwycięstw).

Lepiej rozpoczęli ją siatkarze z Bielska, którzy wykorzystując atut własnej hali wygrali dwa mecze. Rewanże w Bełchatowie przyniosły za to sukces Skrze (3:0, 3:2). W czwartym pojedunku przy stanie 1:2, gospodarze przegrywali już 12:18. Wrócili jednak do gry, a ponownie o końcowej radości jednej z ekip musiał zdecydować piąty mecz. Siatkarze Skry przekonywali, że są gotowi na walkę i jadą do Bielska po zwycięstwo. Rozpoczęli fantastycznie, ponieważ objęli prowadzenie w setach 2:0. Gospodarze zdołali jednak wyrównać. Przed decydującą odsłoną trener Skry Paweł Blomberg zabrał zespół do szatni, gdzie ten mógł ochłonąć, wzajemnie się zmobilizować i na nowo wrócić do gry. Co ciekawe, gospodarzom nie pomógł też doping puszczany z głosników czy podpowiedzi wygłaszane przez spikera.

- Żeby było jeszcze dramatyczniej, to w tie-breaku zderzyłem się z Jackiem Pasińskim, przez co ucierpiała moja noga - opowiada Marek Kwieciński, który stanowił ważny element tamtej drużyny. - Gdy już zdobyliśmy ostatni punkt, kibice przewrócili bandy reklamowe i razem z nami świętowali awans. To były piękne chwile, szczęśliwy czas. Byliśmy zdeterminowani i oddani klubowi. Śmialiśmy się, że mamy zespół nauczycielski. Wszyscy, poza graniem, musieli bowiem pracować w szkołach, dlatego zwycięstwo z drużyną z elity było czymś wielkim. Był to moment przełomowy dla Skry, który wiązał się z przejściem na całkowicie profesjonalną siatkówkę - dodaje z kolei Jacek Nawrocki, który był pierwszym rozgrywającym tamtej ekipy.

- To była wielka sprawa dla Skry, wielka radość kibiców. W klubie zdawano sobie sprawę, że nie będzie łatwo i życie to potwierdziło. Po sezonie zostaliśmy zdegradowani. Pomimo że zawsze byliśmy klubem stabilnym, nie mieliśmy wielu argumentów, by zachęcić dobrych siatkarzy do gry w Skrze. To jest mój dwudziesty rok w klubie i patrząc z perspektywy, mogę powiedzieć,  że były to podwaliny do późniejszych sukcesów. Wtedy to była rzecz, która cieszyła tak samo jak dzisiejsze mistrzostwa - wspominał cytowany przez oficjalny serwis klubu, jego dzisiejszy prezes, a w tamtym momencie trener jednej z grup młodzieżowych, Konrad Piechocki.

801.jpg

Awans do serii A w trykocie Skry wywalczyli m.in. Jacek Nawrocki, Robert Malicki, Marek Kwieciński, Maciej Bartodziejski, Jacek Pasiński, Krzysztof Domagała, Sławomir Augustyniak, Wojciech Trawczyński. Trenerem był Paweł Blomberg a w pracy pomagał mu Włodzimierz Kurek. Co ciekawe, w trakcie sezonu, który dał Skrze wejście do serii A, wydłużono set do 25 punktów i wprowadzono libero! Bełchatowianie jednak do końca rozgrywek nie skorzystali z możliwości grania z zawodnikiem na tej pozycji.

Po sukcesie nadszedł czas wytężonej pracy nad kadrą, która miałaby reprezentować klub w elicie polskiej siatkówki. Pod koniec lipca 1999 r., kiedy to siatkarze Skry rozpoczęli przygotowania do sezonu 1999/2000, było już wiadomo, że rolę trenera powierzono Waldemarowi Kuczewskiemu a do gry w Bełchatowie przekonano Tomasza Palucha (środkowy) ze Stali Nysa, Leszka Czerlonka (libero) z Jastrzębia, Dariusza Kosatkę (atakujący) z Włókniarza Bielsko i Dariusza Luks (rozgrywający) z Górnika Radlin. Duetowi trenerskiemu, który osiągnął sukces, podziękowano za pracę i nie zaproponowano podpisania nowych umów. Za to Sławomir Augustyniak z powodu kontuzji objął funkcję kierownika drużyny.

W pierwszym meczu bełchatowianie przegrali 0:3 z broniącym tytułu mistrza Polski, AZS Częstochowa, który do zwycięstwa poprowadził Dawid Murek. Na premierowy sukces nie czekali jednak długo, ponieważ już w drugiej kolejce po blisko dwugodzinnym widowisku pokonali w Bełchatowie Jastrzębie Borynia 3:1, z czego ostatnia partia zakończyła się wynikiem 38:36! Wcześniej "Energetyczni" mieli w górze aż pięć meczboli a ostatni punkt w meczu był dziełem Bartodziejskiego. W ósmej kolejce Skra wygrała piąty mecz w sezonie, a trzeci z rzędu, kiedy to okazała się lepsza w blisko 50 minutowym meczu z Górnikiem Radlin. Po dopisaniu sobie kolejnych punktów beniaminek Serii A zajmował czwarte miejsce. Warto podkreślić, ze ten mecz poprzedziła miła informacja o powołaniu na zgrupowanie reprezentacji narodowej libero Leszka Czerlonka, który wcześniej występował na pozycji... atakującego.

Pierwszą część rundy zasadniczej siatkarze z Bełchatowa zakończyli na szóstym miejscu, po tym jak w połowie grudnia pokonali AZS Olsztyn 3:1. Mecz zaplanowany był w innym terminie, ale został przełożony z powodu choroby sześciu graczy Skry. Runda rewanżowa jednak była w wykonaniu żółto-czarnych fatalna. Przegrywali mecz za meczem, w tym nawet takie, które zostało przerwane z powodu przeciekającego dachu. Było to spotkanie Skry z Mostostalem Kędzierzyn-Koźle, kiedy to w trzecim secie, przy remisie 1:1, na boisku zaczęła tworzyć się kałuża. Po godzinie, kiedy udało się zabezpieczyć dach, wznowiono grę i podopieczni Waldemara Wspaniałego nie pozwolili już na wiele gospodarzom. Była to trzecia kolejna porażka a zła seria zakończyła po siedmiu porażkach, w Radlinie, gdzie pokonali będący w jeszcze gorszej dyspozycji Górnik 3:1. Mogli to uczynić kolejkę wcześniej, kiedy to prowadzili w meczu domowym z Morzem Szczecin 2:0, by przegrać 2:3...

Ostatecznie rundę zasadniczą Skra zakończyła na przedostatniej pozycji, wyprzedzając tylko Górnika Radlin i mając podobną liczbę punktów co będąca pozycję wyżej Legia. Tym samym beniaminka czekały baraże o utrzymanie, które rozpoczął od spotkań z warszawianami. Pierwsze dwa spotkania to porażka Skry 0:3, po których z funkcji trenera zrezygnował Waldemar Kuczewski. Zastąpił go Zbigniew Zarzycki, z którym negocjacje miały przebiegać szybko i fachowo. Postawiono przed nim zadanie utrzymania zespołu w serii A. Jednak już pierwsza próba okazała się spalona, ponieważ stojąca pod ścianą Skra, przegrała z Legią 1:3 i w dalszym ciągu była niepewna swej przyszłości w krajowej elicie. Warto przypomnieć, że w tych spotkaniach stołeczną drużynę do sukcesu prowadził sam Hubert Wagner. O być albo nie być w tym gronie musiała zagrać z Górnikiem Radlin. Trener Zarzycki w rozmowie z dziennikarzami przekonywał, że dla jego podopiecznych to mecze ostatniej szansy.

W rundzie zasadniczej Skra dwukrotnie pokonała Górnika, z którym już w barażach musiała wygrać trzykrotnie by zapewnić sobie pozostanie w serii A. Baraże rozpoczęły się w sobotę 1 kwietnia 2000 r., kiedy to przed swoją publicznością bełchatowianie przegrali 1:3. Dzień później, kiedy to trener Zarzycki dokonał rotacji składem, było już lepiej. Jego podopieczni wygrali i stan rywalizacji był remisowy, dzięki czemu do Radlina pojechali z nadzieją na sukces. Ten niestety nie nadszedł, ponieważ gospodarze wykorzystując błędy przeciwnika, dwukrotnie zwyciężyli (3:0 i 3:1) i zostali w lidze. Po roku obecności, pożegnała się z nią Skra. Wróciła na szczyt w 2001 r. i od tamtej pory nieustannie występuje pośród najlepszych polskich drużyn.

Tekst ukazał się w Dwutygodniku Regionalnym "Fakty. Informacje. Komentarze"
fot. Archwium redakcji dwutygodnika

Artykuł dodał: Redakcja

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 934755 odwiedzin