Wiktor Rydz: Jest szansa, że wiosną włączymy się w walkę o awans

2018-12-09 11:04:23

Wiktor Rydz: Jest szansa, że wiosną włączymy się w walkę o awans

Wiktor Rydz, prezes GKS Bełchatów po zakończonej rundzie wiosennej odpowiedział na kilka pytań zadanych przez BELsport.pl na temat sytuacji klubu. Ta ciągle jest zła finansowo, rok do roku GKS przynosi straty, a klub, zdaniem prezesa potrzebuje dokapitalizowania. Zbawienny byłby milion złotych. Ale Mimo to, wiosną GKS będzie chciał włączyć się do walki o awans do 1. ligi.

Za nami runda jesienna 2. ligi. PGE GKS kończy ją tuż za podium. To dobry wynik?
- Przed rozpoczęciem sezonu towarzyszyła nam duża doza niepewności. Postawialiśmy w dużej mierze na naszych wychowanków, których w pierwszej drużynie jest wielu. Efekt w postaci czwartego miejsca jest zadowalający. Pojawiły się aspiracje związane z awansem, co cieszy. Gdyby nie odjęte dwa punkty w procesie licencyjnym, to bylibyśmy na podium. Wobec tego jest duża szansa, że wiosną włączymy się w tę walkę. Przewidujemy pewne ruchy kadrowe, ponieważ brakuje nam przede wszystkim napastnika. Nie będą to ruchy znaczące, które spowodowałyby nadszarpnięcie budżetu. Zatem dopingujmy tych chłopaków. Ewentualny awans rozwiązałby wiele problemów, z którymi się borykamy.

Powiedział Pan "awans". Czy zatem klub stać by włączyć się do tej walki o powrót do 1. ligi? Nie jest tajemnicą, że w klubie są problemy z płynnością finansową.
- Jest to problem, który pojawia się regularnie pod koniec roku. W tym czasie są zwykle mniejsze wpływy od sponsorów, którzy swe środki często przekazują w większej puli na początku roku. Prawdą jest, że pojawiły się opóźnienia w płatnościach. Jednakże są pewne zapisy PZPN, które zabezpieczają klub przed rozwiązywaniem kontraktów przez zawodników. W tej chwili jesteśmy w marginesie bezpieczeństwa przewidzianym przez te regulacje. Zrobimy wszystko aby do unieważniania umów nie dopuścić.

758.jpg
Fot. Adrian Mielczarski

Jak odbierają te problemy sami piłkarze?
- Jestem w ciągłym kontakcie z zespołem, głównie z radą drużyny. Za każdym razem przedstawiam sytuację w jakiej znajduje się obecnie klub. Wydaje mi się, że oni to rozumieją i na tej płaszczyźnie budujemy nasze wspólne jutro. Cieszę się, że mogę też na nich liczyć, ponieważ oni z kolei wspierają mnie np. w rozmowach z radą nadzorczą czy potencjalnymi sponsorami.

Po meczu z Radomiakiem Radom trener Artur Derbin powiedział, że czeka go rozmowa z Panem i wspólne odpowiedzenie na pytanie "Co dalej?".
- Jeżeli chciałbym mu zapewnić spokojną pracę w klubie, to na to musiałoby się złożyć wiele czynników, za które nie zawsze odpowiadam tylko ja jako jednoosobowy zarząd. Klub potrzebuje i oczekuje wsparcia podmiotów z zewnątrz. Wspólnie musimy zadbać o to, aby stworzyć warunki do pracy dla piłkarzy i sztabu szkoleniowego.

Każdego dnia prowadzę wiele rozmów o przyszłości GKS. W tej rundzie np. powstał Klub Biznesu GKS Bełchatów. Chcemy aby ten projekt rozwinął się jak najlepiej w oparciu o GKS i ludzi wokół niego skupionych. Jest to kolejny filar finansowania klubu, których musimy nieustannie szukać. Nie można się opierać wyłącznie na środkach płynących ze strony sponsora strategicznego. Potrzebujemy wielu źródeł finansowania swej codziennej działalności. W tym roku np. było dofinansowanie ze strony magistratu. W tej chwili trwają prace nad budżetem przyszłorocznym i liczę na to, że ponownie znajdziemy się w tych planach.

759.jpg
Fot. Adrian Mielczarski

Sytuacja klubu kolorowa nie jest, o czym świadczy m.in. sprawozdanie finansowe klubu za rok 2017. Osoby, które się z nim zapoznały dowiedziały się np. o ubiegłorocznej stracie w kwocie ponad miliona złotych brutto.
- Na tę chwilę nie udaje się zbilansować kosztów i przychodów. Ten bilans jest jednak coraz lepszy, ale dalej kończymy rok na minusie. Wprowadziliśmy i realizujemy plan naprawczy, w którym jednym z punktów było obniżenie kontraktów oraz dalsza redukcja zatrudnienia w klubie. Na efekty musimy jednak trochę poczekać.

Spółka potrzebuje dokapitalizowania. Gdyby udało się to uczynić np. kwotą miliona złotych, to bylibyśmy w stanie przyszły rok normalnie funkcjonować. Zadłużenie, które posiadamy jest dużym obciążeniem. Są podpisanie i realizowane porozumienia z wierzycielami, ale jest to odczuwalne obciążenie comiesięczne dla klubu. Gdyby nie to, klub byłby w stanie funkcjonować normalnie.

Mając na uwadze ostatnie problemy w trakcie procesu licencyjnego, czy klub jest rozliczony z byłymi piłkarzami i ich pośrednikami z odległejszych sezonów?
- Myślę, że wreszcie tak. Jeśli jeszcze coś "wisi", to ja o takich sprawach nie wiem. Mam nadzieję, że nic mnie już nie zaskoczy. Wszelkie zaległości związane z zawodnikami i ich agentami zostały zrealizowane.

Artykuł dodał: Rozmawiał Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 1193787 odwiedzin