bortnik_minii- Wielokrotnie byłem zażenowany metodami Bartoszka - mówi Łukasz Bortnik, były trener przygotowania fizycznego PGE GKS Bełchatów, którego Maciej Bartoszek obarcza odpowiedzialnością za słabą formę piłkarzy. - Ktoś kto zwala winę na innych, wiedząc doskonale o tym, że decydował prawie o wszystkim w zakresie przygotowania fizycznego piłkarzy, jest dla mnie człowiekiem bez honoru! Zapraszamy do zapoznania się z obszernym wywiadem, który publikujemy jako jedyni!

Nie gasną echa zakończonego sezonu piłkarskiej ekstraklasy w wykonaniu PGE GKS Bełchatów. W ostatnim czasie publicznie na temat swojego zwolnienia z funkcji trenera PGE GKS Bełchatów wypowiedział się Maciej Bartoszek, m.in. obarczając odpowiedzialnością za słabą formę piłkarzy Łukasza Bortnika, który odpowiadał za przygotowanie fizyczne zawodników.

- Dobrze by było poznać także drugą stronę medalu, bo to co opowiada pan Bartoszek jest stekiem bzdur - mówi Karol Bortnik, brat i reprezentant byłego specjalisty ds. przygotowania fizycznego w klubie. - Wbrew temu co mówi, to właśnie trener Bartoszek dzwonił do Łukasza z propozycją pracy w PGE GKS!

Reprezentujący interesy swojego brata Karol Bortnik przesłał do naszej redakcji autoryzowany wywiad ze swoim bratem, który przeprowadził Mariusz Woźniak. W rozmowie, którą przytaczamy poniżej Łukasz Bortnik rzuca nowe światło na współpracę z Maciejem Bartoszkiem i opowiada o swojej pracy, nie tylko w Bełchatowie.

Jesteś osobą, która swoje wykształcenie zdobyła w Stanach Zjednoczonych. Czym różni się podejście do sportu tam od tego, które obserwujemy w naszym kraju?
Łukasz Bortnik: - Muszę powiedzieć, że Stany są kolebką przygotowania fizycznego. Większość najnowszych trendów pochodzi właśnie zza oceanu. Będąc w Anglii, zaobserwowałem wśród Anglików fascynację szkołą amerykańską w dziedzinie przygotowania fizycznego. Testy oceniające postawę ciała i wykrywające jego wady (FMS), trening stabilności centralnej, propriocepcja, SPARQ, trening siły i mocy, etc. podbijają Europę i znajdują coraz większą grupę zwolenników tej szkoły. Różnica pomiędzy nami a Stanami jest taka, pomijając aspekt materialny, że tam już od jakiegoś czasu zrozumieli jak ważne jest przygotowanie fizyczne w sporcie. Trenerzy nie kwestionują kwalifikacji specjalistów w tej dziedzinie i z dużym zaufaniem powierzają swoich zawodników w ich opiekę. Na dodatek, dzieci od najmłodszych lat są nauczane właściwych wzorców ruchowych podczas wykonywania najprostszych zadań ruchowych. To przynosi niesamowite efekty w przyszłości w postaci nie tylko mniejszego ryzyka odniesienia kontuzji, ale także w postaci lepszych parametrów siłowych, szybkościowych i wytrzymałościowych. W polskiej lidze mamy wielu zawodników, którzy w piłce seniorskiej po raz pierwszy dowiadują się jak prawidłowo wykonać np. przysiad - jedno z podstawowych ćwiczeń poprawiających siłę kończyn dolnych.

bortnik4

Niedawno zdałeś egzamin, dzięki czemu otrzymałeś certyfikat amerykańskiej organizacji National Strength&Conditioning Association. Jak ważny to tytuł dla trenera od przygotowania fizycznego?
- To bardzo ważny tytuł Certyfikowanego Specjalisty od Przygotowania Siłowego i Kondycyjnego, który na całym świecie jest świadectwem fachowości i kompetencji w zakresie szeroko pojętego przygotowania fizycznego. Jest to specjalizacja, którą trzeba odnawiać co pół roku, co z kolei daje pewność, że jest się na bieżąco ze światowymi trendami i, że ciągle podnosi się swoje kwalifikacje zawodowe. Cały proces egzaminacyjny był bardzo trudny i wymagający, ponieważ wszystkie egzaminy trwały blisko pięć godzin.

Przez blisko dwa lata starałeś się uzyskać zgodę na dwuletni kurs organizowany przez Angielską Federację Piłkarską co wreszcie się udało. Dlaczego tak trudno dostać się na ten kurs?
- Angielska Federacja posiada bardzo wysokie kryteria doboru uczestników tego kursu, który jest przeznaczony dla specjalistów od przygotowania fizycznego pracujących w zawodowym futbolu. Sama jednak praca nie wystarcza; wymagane jest wyższe wykształcenie o kierunku "Nauki o Sporcie" oraz im więcej honorowanych specjalizacji, tym lepiej.

Premiership to liga przez wielu uznawana za najlepszą na świecie pod względem przygotowania motorycznego skupiająca najlepszych trenerów w tej dziedzinie. To był jeden z czynników z powodu, których tak bardzo zależało Ci by dostać się na ten kurs?
- Tak, jednym z głównych powodów było poznanie metod i podejścia do przygotowania motorycznego w Premier League, bez wątpienia najbardziej dynamicznej, siłowej i chciałoby się powiedzieć fizycznej lidze na świecie. Także poznanie specjalistów, którzy pracują bądź pracowali w Premiership miało dla mnie ogromne znaczenie pisząc się na ten kurs. Muszę nieskromnie powiedzieć, iż moja osoba zrobiła duże wrażenie na wykładowcach/ specjalistach z FA (Football Association). Zostałem oceniony najlepiej z wszystkich uczestników. Usłyszałem nawet od Jonathana Delzella (wiele lat pracy w Porthsmouth, obecnie FC Burnley), że moje myślenie i metody pracy wyprzedzają niektóre kluby z Premiership. Ten kurs utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak w Polsce wielu trenerów, prezesów i ludzi związanych z zawodową piłką nie jest gotowych na nowoczesne metody przygotowania motorycznego. Pozwolę sobie przypomnieć, że na przygotowanie fizyczne w futbolu oprócz samego treningu wytrzymałości specjalnej, szybkości, mocy i siły, składa się także wiele innych aspektów takich jak: odnowa biologiczna, suplementacja, dieta oraz ćwiczenia zmniejszające ryzyko odniesienia kontuzji. W Polsce wygląda to następująco: jeżeli ja chcę przekonać pierwszego trenera do przykładowo skutecznych metod treningowych, to on patrzy na mnie jakbym był z innej planety. Natomiast jeżeli ten sam trener dowie się o tych metodach, o których ja wspominałem wcześniej, z kursokonferencji prowadzonej przez kogoś z ligi zachodniej, to będzie próbował wdrożyć te metody w swojej pracy z zespołem. I jak wytłumaczyć takie podejście? Jeżeli moje metody pracy w dużym stopniu przypominają to co zostało zaprezentowane przez specjalistów z doświadczeniem w Premier League, to ja się pytam czy ze mną coś jest nie tak, czy może z polską piłką?

-5100
Jednym z broniących metod pracy Bortnika był Marcin Żewłakow (zielony odznacznik) / fot. Adam Staśkiewicz

Ktoś może powiedzieć, że moje metody nie są skuteczne na polskich boiskach, bo i Cracovia i teraz Bełchatów niczym specjalnym nie wyróżniały się w lidze. Ale nie każdy wie, w jakim stopniu ja mam bezpośredni wpływ na trening motoryczny piłkarzy. Niestety jest to mały wpływ. O wszystkim decyduje pierwszy trener, włącznie z tym jak będzie się kształtował mikrocykl tygodniowy, jakie akcenty motoryczne będą realizowane, jakie ćwiczenia będą wykonywane, ile będzie powtórzeń i serii ćwiczeń, jak długi będzie czas pracy i czas odpoczynku. Jak ja mogę być oceniany za przygotowanie fizyczne zespołu, skoro tak naprawdę mój wpływ jest bardzo mocno ograniczony i nie mogę wykonywać tego co uważam za słuszne w danym momencie? Nie mam nic przeciwko krytyce, ale musi być ona słuszna. Nie mogę brać odpowiedzialności za rzeczy, o których decydował ktoś inny. Jeśli mam możliwość wykonywania swojej pracy według mojej filozofii, to wtedy biorę na siebie odpowiedzialność w 100 procentach i jeżeli zawalę, to wtedy schylę głowę w dół i przyznam się do błędu. Nie w tej chwili...

W mediach Maciej Bartoszek wypowiada się źle o przygotowaniu fizycznym Bełchatowa. Ktoś kto zwala winę na innych, wiedząc doskonale o tym, że decydował prawie o wszystkim w zakresie przygotowania fizycznego piłkarzy, jest dla mnie człowiekiem bez honoru! Ja dołączyłem do drużyny w połowie okresu przygotowawczego, nie miałem żadnego wpływu na okres roztrenowania, który w pewnym stopniu jest fundamentem okresu przygotowawczego. Na dodatek, wszystko było podporządkowane jego metodom pracy – kompletnie nie sprawdzonym i niepopartym przez literaturę naukową. Każdego dnia monitorowałem obciążenia treningowe i mam pełną dokumentację na to, że były one na niepokojąco niskim poziomie w trakcie trwania całej rundy wiosennej. Mimo, że informowałem pierwszego trenera o moich spostrzeżeniach, on nie reagował w prawidłowy sposób. Wielokrotnie byłem zażenowany metodami Bartoszka, ale za każdym razem najbliżsi współpracownicy uspakajali mnie i przypominali, że jestem tylko doradcą i zwracali uwagę, iż Bartoszkowi należy pozwolić pracować, bo to on decyduje i z tego powodu poniesie odpowiedzialność za wszytko na koniec rozgrywek.

A tak w ogóle, to muszę zaznaczyć, że przychodząc do Bełchatowa, dano mi jasno do zrozumienia, że będę pełnił rolę doradcy, a nie kogoś kto podejmuje pełne decyzje w zakresie przygotowania motorycznego zawodników. Dzisiaj jednej rzeczy mogę żałować… Mianowicie tego, że firmowałem swoje nazwisko w tym całym "przedsięwzięciu" i być może w pewnym momencie powinienem się temu stanowczo sprzeciwić, bo dzisiaj cierpi moja reputacja z powodu czyjejś niekompetencji i braku honoru.

 trening2502_13

To ostre słowa. Nie obawiasz się, że prezesi polskich klubów mogą negatywnie je odebrać? Odnoszę wrażenie, że w naszym kraju istnieje pewnego rodzaju zmowa milczenia na temat kompetencji trenerów.
- Całe środowisko piłkarskie milczy na ten temat. Najwięcej widzą i wiedzą sami piłkarze, bo to oni doświadczają wszystkiego na swojej skórze. W wielu przypadkach kontrakt zobowiązuje do milczenia i zachowania wszystkiego dla siebie. Dzisiaj bez wahania mogę powiedzieć, że zbyt wielu niewłaściwych ludzi pracuje w polskim futbolu i to od najniższych stanowisk po te najwyższe, zarządzające. Zdaję sobie sprawę, iż moje słowa mogą niektórymi osobami mocno wstrząsnąć, ale ja nie boję się o tym głośno powiedzieć. Niestety cierpi na tym polska piłka.

Żeby realnie ocenić Twoją wiedzę w zakresie przygotowania fizycznego ile czasu musisz przygotowywać zespół? Rozumiem, że pół roku to zbyt krótki okres, szczególnie jak nie ma się wpływu na pewne ważne elementy np. roztrenowanie i planowanie okresu przygotowawczego, ale czy już jeden pełny sezon wystarczy by sprawdzić umiejętności fachowca od przygotowania fizycznego?
- Pół roku, a nawet kilka miesięcy również powinno wystarczyć, aby zauważyć wyraźną poprawę zdolności motorycznych piłkarzy takich jak wydolność tlenowa, szybkość, siła i moc. Tylko że w tym krótkim czasie, cały proces treningowy powinien składać się z właściwej progresji i ciągłości. Nie można czegoś zacząć, a później nagle przerwać, bo nie ma widocznych wyników po 2 - 3 tygodniach pracy. Wszytko wymaga cierpliwości i zaufania do tego co się robi, szczególnie jeśli systematycznie wykonuje się testy motoryczne i obserwuje się jak trening wpływa na poszczególnych zawodników oraz cały zespół. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że poprawa parametrów motorycznych piłkarzy nie zawsze idzie w parze z dobrym wynikiem. Aspekty takie jak przygotowanie mentalne (pewność siebie, wiara w sukces, odpowiedni poziom motywacji), przygotowanie techniczno-taktyczne, organizacja w klubie to tylko przykłady niektórych czynników wpływających na końcowy sukces i formę sportową zawodnika na boisku. Aby móc realnie ocenić moją osobę, to muszę mieć wpływ od samego początku (oczywiście przy współpracy z pierwszym trenerem) na to jak będzie kształtowało się przygotowanie motoryczne piłkarzy w przeciągu całego makrocyklu rocznego. Wchodzi w to okres roztrenowania, okres przygotowawczy (obciążenia treningowe, ilość i częstotliwość sparingów, etc.) i okres startowy (budowa mikrocyklu tygodniowego). Dużym problemem w planowaniu okresu przygotowawczego jest rozgrywanie dużej ilości sparingów w krótkim odstępie czasowym (np. 4 sparingi w ciągu 7 dni - dwa tygodnie przed ligą). To uniemożliwia optymalną pracę nad wybranymi zdolnościami motorycznymi, a na dodatek może zbyt mocno obciążyć organizmy piłkarzy krótko przed startem rozgrywek ligowych. I kto jest wtedy winny? Trener od przygotowania mimo tego, że to nie on ustalał kiedy i ile meczów kontrolnych zostanie rozegranych podczas przygotowań do sezonu. Podsumowując muszę dodać, że w sezonie 2009/2010 po ponad ośmiu miesiącach mojej pracy z zespołem GKS-u, media podkreślały dobre przygotowanie fizyczne Bełchatowa w rundzie wiosennej.

Wróćmy jeszcze do kursu FA. Jesteś pierwszym Polakiem w historii, który ma możliwość uczestniczenia w kursie Football Association Fitness Trainers Award. Jest to już najwyższy poziom wyszkolenia trenerów od przygotowania fizycznego? Do czego uprawnia Cię tytuł, który otrzymasz po jego zakończeniu?
- Tak, jest to najwyższy tytuł z przygotowania fizycznego w futbolu w Anglii, uprawniający mnie do pracy nie tylko w lidze angielskiej, ale również w innych ligach europejskich, ponieważ kurs ten jest oceniany bardzo wysoko na całym świecie.

 DSC_1107
Wojenka, którą zapoczątkował Maciej Bartoszek trwa... / fot. Michał Księżyc

Swoje opinie na temat Łukasza Bortnik przedstawili również m.in. byli piłkarze GKS Bełchatów, którzy mieli okazję z nim pracować. Poniżej ich treść:
* Radosław Matusiak
(AGS Asteras Tripolis): - W Cracovii z Łukaszem współpracowaliśmy przez pół roku i tę współpracę oceniam wyłącznie pozytywnie. Łukasz jest bardzo zaangażowanym, dobrym fachowcem o szerokiej wiedzy na temat fizjologii. Chętnie z nim rozmawiałem. Prowadziliśmy konstruktywne rozmowy, z których zawsze dowiadywałem się czegoś ciekawego.

* Dariusz Pietrasiak (Polonia Warszawa): - Łukasz Bortnik posiada ogromną wiedzę. Jest świetnym fachowcem. Współpraca z nim w GKS Bełchatów była niezwykle cenna. Uważam, że Łukasz ma wszelkie umiejętności do tego by osiągnąć duży sukces w swoim fachu. Nie rozumiem wypowiedzi, które krytykują Łukasza za złe przygotowanie fizyczne GKS-u Bełchatów. Jeśli drużyna straci bramkę w 90 minucie i przegrywa mecz to zaraz mówi się, że zespół jest źle przygotowany fizycznie, a na to składa się wiele czynników i nie można wybierać sobie kozła ofiarnego, który nagle stanie się odpowiedzialny za całe zło.

* Marcin Żewłakow (GKS Bełchatów): - Myślę, że Łukasz nie mógł w 100 procentach wykonywać swojej pracy ze względu na zbyt krótki czas pobytu z nami. Aby miarodajnie ocenić jego pracę potrzebny byłby okres minimum jednego sezonu i przepracowanej zimy. Trzeba też pamiętać, że ostateczne decyzje na temat treningu czy wszystkich innych spraw podejmował trener Maciej Bartoszek. Pewne spostrzeżenia i rady Łukasza nie pokrywały się z wizją szkoleniowca. Jeśli mam jednak powiedzieć jak oceniam jego warsztat to mogę stwierdzić z całą stanowczością, że jest to wybitny specjalista. Czerpałem z jego wiedzy tyle ile tylko mogłem. Byłem i nadal jestem pod ogromnym wrażeniem jego wiedzy i podejścia do przygotowania fizycznego, bo przygotowania fizyczne to nie tylko sam trening. Łukasz pokazał nam jak duże znaczenie dla zawodnika mogą mieć czynności wykonywane poza boiskiem. Chodzi tutaj o najnowsze metody odnowy biologicznej stosowane w najlepszych klubach europejskich, sposób odżywiania się przed i po meczu, sprawy związane z odpowiednim nawodnieniem organizmu i suplementacją diety. Przez moje 12 lat pobytu we Francji, Belgii i Cyprze współpracowałem z bardzo dobrymi specjalistami w dziedzinie przygotowania fizycznego. Łukasz doskonale orientuje się w europejskich standardach i stara się przeszczepić swoją wiedzę na grunt polskiego sportu, jednocześnie ciągle podnosząc swoje kwalifikacje. Oby w Polsce pracowało więcej takich wybitnych specjalistów.

* Dr Stewart Bruce-Low (Wybitny brytyjski naukowiec - fizjolog współpracujący z Federacją Angielską oraz wieloma klubami Premier League w Anglii. Wykładowca na Southampton Solent University oraz członek i wykładowca BASES (British Association of Sport and Exercise Sciences): Miałem okazję nauczać Łukasza na kursie FA (Federacja Angielska) z przygotowania fizycznego w futbolu w Lilleshall w Anglii w tym roku. Łukasz wykazał się dużym poświęceniem, starannością i chęcią zdobycia wiedzy, co z pewnością udało mu się osiągnąć. Kurs dał mu wspaniałą możliwość uczenia się, co mam nadzieję pomoże mu dalej rozwijać się w swoim zawodzie. Łukasz jest osobą niezwykle miłą i szanującą innych, co spowodowało, że kurs był samą przyjemnością. Jest on osobą wyjątkową dla swojego kraju i swojej profesji. Życzę Łukaszowi jak najlepiej w jego karierze i czekam kiedy będzie mu dane pracować z najlepszymi zawodnikami i klubami na świecie, co z pewnością nastąpi!