resovia_herb- Jeden kroczek, jeden cel który sobie założyliśmy już mamy za sobą. Teraz trzeba się skupić na kolejnych - mówił Mariusz Wlazły dla skra.tv po zdobyciu Pucharu Polski w Rzeszowie. Czas nie oszczędza siatkarzy i okazję do rozpoczęcia, a raczej kontynuowania pracy nad kolejnym sukcesem - tytułem mistrza Polski - dostaną już w sobotę. W 12. kolejce Plus Ligi, zaledwie tydzień po półfinałowym spotkaniu Pucharu Polski, PGE Skra Bełchatów znów zmierzy się z Asseco Resovią Rzeszów.

Zespół Jacka Nawrockiego zdecydowanie jest na fali. W ciągu jednego tygodnia zdobyli fotel lidera rozgrywek krajowych, w imponującym stylu rozegrali ostatnie spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów oraz wywalczyli szósty Puchar Polski, po dwóch meczach z wymagającymi przeciwnikami. W dodatku rozgrywając te cztery bardzo trudne pojedynki stracili tylko dwa sety! W sobotę, na własnym parkiecie Skra podejmie Resovię, którą w zeszły weekend pozbawiła szansy na trofeum, wygrywając 3:1. Co prawda rzeszowianie urwali tylko jednego seta, ale mistrzowie Polski niejednokrotnie musieli doganiać rywali, a następnie nie tracić "chłodnej głowy" w nerwowych końcówkach setów.

DSC_2427

Bełchatowianie z pewnością nie zlekceważą gości, nie tylko ze względu na trudności jakie sprawiali im w ostatnim meczu, ale i ze względu na układ punktów w tabeli. Każdy stracony punkt w jutrzejszym spotkaniu, przy ewentualnej wygranej Zaksy z ostatnim w tabeli Lotosem, może odebrać im ciężko wypracowaną pozycję lidera. Dodatkową motywacją do grania na szczycie swoich możliwości będzie fakt, iż starcie obserwować będzie trener reprezentacji Polski - Andrea Anastasi.

Obecność selekcjonera narodowej kadry nie będzie również obojętna siatkarzom Asseco Resovi Rzeszów, w której szeregach są obecni kadrowicze oraz kandydaci na reprezentantów kraju. Jednak priorytetem dla podopiecznych Andrzeja Kowala będzie przede wszystkim zrewanżowanie się za przegraną w ramach Enea Cup. Aktualnie bilans spotkań rzeszowian z bełchatowianami w sezonie 2011/12 wynosi 1:1. Sportowcy z Podkarpacia odnieśli zwycięstwo (3:2) nad żółto-czarnymi w 3. kolejce siatkarskiej ekstraklasy.

DSC_2423

Zarówno wtedy jak i ostatniej soboty najgroźniejszym zawodnikiem był pierwszy atakujący Resovii - Gregory Grozer. Jego silne i dokładne ataki, szybkie i oscylujące na granicy błędu zagrywki również na hali "Energia" mogą przyprawić o ból głowy kibiców jak i samych gospodarzy. Szczególną uwagę będzie trzeba również zwrócić na świetnego libero - Krzysztofa Ignaczaka (zawodnika Skry w latach 2003-07), czy Piotra Nowakowskiego spisującego się świetnie w bloku czy przesuniętej krótkiej z środka. Do gry, a w niedługim czasie być może i do wyjściowej szóstki powoli powraca również Grzegorz Kosok.  

Ostanie zwycięstwo Skry oraz pełna hala kibiców bełchatowskiego klubu na pewno nie stłumią marzeń Resovii o zwycięstwie na terenie rywala. Zacięty i wyrównany pojedynek topowego spotkania mamy jak w banku. Początek o godz. 20, zatem… niech zwycięży lepszy!