Stało się! PGE Skra Bełchatów po raz szósty w historii sięgnęła po Puchar Polski. W niedzielnym finale Enea Cup Puchar Polski 2012 bełchatowianie bez większych problemów pokonali Jastrzębski Węgiel 3:0. Najlepszym zawodnikiem turnieju uznano żółto-czarnego rozgrywającego, Miguela Angela Falascę. Posypały się również inne nagrody indywidualne dla zawodników Skry.
- To największy sukces w mojej karierze. Tak trudnego turnieju, tak wielkiego wyzwania, sobie nie przypominam. Ten Final Four był niezwykle wyrównany, wszystkie zespoły mogły go wygrać - powiedział wzruszony opiekun Skry - Jacek Nawrocki cytowany przez oficjalny portal klubu z Bełchatowa.
Od pierwszego gwizdka podopieczni Jacka Nawrockiego kontrolowali grę. Na przerwie regulaminowej mogli cieszyć się z czteropunktowej przewagi (4:8). Nie inaczej przedstawia się dalsza historia inauguracyjnej partii. Lider rozgrywek Plus Ligi doskonale rozszyfrowywał zagrania rywali, a sam zaskakiwał przeprowadzając punktowe akcje. Przed drugą przerwą techniczną w polu zagrywki pojawił się Mariusz Wlazły, zdobywając dwa kolejne punkty dla swojej drużyny (10:16). Inicjatywa bełchatowian była tak wielka, że do końca tej odsłony Jastrzębski Węgiel zdołał urwać tylko sześć punktów. Piłkę setową skończył Daniel Pliński (16:25).

Set drugi również nie rozpoczął się korzystanie dla jastrzębian. Wynik 3:0 dla Skry, zmusił Lorenzo Bernardiego do wykorzystania pierwszej przerwy, po której zespół skutecznym atakiem zdobył swój pierwszy punkt. Mimo słabego początku, do pierwszej przerwy technicznej siatkarzom udało się zmniejszyć dystans do rywala (6:8). Dobrego występu nie zaliczył Michał Kubiak, który nie mógł przebić się przez bełchatowski blok. Kilka razy, chcąc zaskoczyć rywali silną i szybką zagrywką trafiał w aut. Mistrzowie Polski grając siatkówkę w swoim stylu, gubili punkty tylko na błędach własnych. Asa serwisowego zaliczył Holmes zdobywając jedenasty punkt przy trzynastu bełchatowian. Podczas drugiej przerwy technicznej wynik zdecydowanie sprzyjał żółto-czarnym (16:13). Tak jak piłki do końca tej partii. Sytuację próbował ratować Holmes, który miał dobrą skuteczność w ataku. Ostatecznie zepsuty serwis Nemera zakończył set wynikiem 20:25.
Po przerwie, którą sportowcy spędzili w szatni jastrzębianie ruszyli z ofensywą. Szybko i niespodziewanie łatwo uzyskali trzy "oczka" przewagi (3:0 , 4:1). Piłka posłana z dziewiątego metra poza linię przez Miguela Falasce wywołała gwizdek oznajmiający pierwszą przerwę techniczną podczas której po raz pierwszy w spotkaniu prym wiedli zawodnicy ze Śląska (8:6). Przewagę udało się im utrzymać jednak niezbyt długo. Po remisie 11:11, Skra znów złapała wiatr w żagle. Stopniowo wypracowała sobie trzypunktową przewagę podczas drugiej regulaminowej przerwy (13:16). Wysokiego prowadzenia nie wypuściła już do końca meczu. Prowadząc 21:16, trener Bernardi poprosił o przerwę, która nie przyniosła żadnych znaczących rezultatów. Tym bardziej, że w pole zagrywki Nawrocki wypuścił Pawła Woickiego, który rzadko myli się w tym elemencie. Ostatni, dziewiętnasty punkt jastrzębianie zdobyli z kontrataku (19:23). Finałowy mecz zakończył hiszpański rozgrywający - Miguel Falasca.

Podczas uroczystej dekoracji rozdana m.in. nagrody indywidualne. Siatkarze PGE Skry Bełchatów otrzymali sześć z nich! Najlepszym zagrywającym został Mariusz Wlazły, najlepszym przyjmującym Michał Winiarski, blokującym Marcin Możdżonek, a broniącym Paweł Zatorski. Na pozycji rozgrywającego wyróżniono Miguela Falasce, który został też MVP finału Enea Cup 2012. W szeregach Jastrzębskiego Węgla nagrodą za najlepszego atakującego uhonorowano Michała Łasko.
Przypomnijmy, że wcześniej aktualni mistrzowie Polski wznosili krajowy puchar w latach 2005, 2006, 2007, 2009 i 2011.
Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 0:3 (16:25, 20:25,19:25)
Jastrzębski Węgiel: Łasko, Bartman, Thorton, Kubiak, Holmes, Bontje, Rusek (libero) oraz Bozko, Nemer, Vinhedo, Gawryszewski, Polański
PGE Skra Bełchatów: Falasca, Winiarski, Możdżonek, Wlazły, Pliński, Kurek, Zatorski (libero) oraz Kłos, Woicki

POLLXT_LOADING
Komentarze