weronika_jankiewicz_miniMinęła już ponad dekada, gdy Katarzyna Włodarczyk zdobywała kolarskie mistrzostwo Polski dla LKS Stomil Bełchatów. Dziś w jej ślady próbuje pójść młodziutka Weronika Jankiewicz. 13-latka z Bełchatowa jest obecnie jedyną dziewczyną jeżdżącą w bełchatowskich klubach kolarskich.

W 2000 roku zawodniczka LKS Stomil Bełchatów Katarzyna Włodarczyk zdobyła złoty medal w górskich mistrzostwach Polski. To jeden z ostatnich tak znaczących sukcesów najstarszego bełchatowskiego klubu kolarskiego, który w przyszłym roku świętował będzie swoje 60-lecie.

Po Katarzynie Włodarczyk swoich sił w tym niezwykle trudnym sporcie próbowały jeszcze m.in. Ewelina Uptas, Katarzyna Terkiewicz, czy Magdalena Piotrowska. W ostatnich latach zarówno w LKS Stomil, jak i drugim bełchatowskim klubie kolarskim LSKK Lityński dziewczyn brakowało. Młodzież w ogóle niechętnie garnie się do kolarstwa, bo to sport trudny, wymagający często morderczego wysiłku i często nie przynoszący wielkiego splendoru. Za rower niechętnie chwytają zwłaszcza dziewczyny. Wyjątkiem jest 13-letnia Weronika Jankiewicz, obecnie jedyna bełchatowska kolarka.

weronika_jankiewicz3

Zawody w Sierpcu...

 co ty mamo, jedziemy na kolejne zawody

Przygodę z kolarstwem Weronika zaczęła niedawno, w ubiegłym roku. We wrześniu 2010 wystartowała po raz pierwszy w finałowej edycji Mazovia MTB, cyklu wyścigów górskich organizowanych przez świetnego niegdyś kolarza Cezarego Zamanę. W Nowym Dworze Mazowieckim zajęła szóste miejsce. To był jej pierwszy kontakt z wyścigiem kolarskim z prawdziwego zdarzenia.

- Kiedy stanęła na starcie pierwszego wyścigu, wśród innych zawodniczek, pomyślałam, że zaraz zejdzie z roweru i zrezygnuje, a ona pojechała i zajęła szóste miejsce – mówi Anna Zawadzka, mama Weroniki. - Nie ukrywam, że miałam nadzieję, że jak dojedzie do mety, to będzie miała dość i stwierdzi, że to nie dla niej. Bo wie pan, trochę się boję o nią – dodaje mama. - Ale ona gdy tylko zeszła z roweru wykrzyknęła, „no co ty mamo, jedziemy na kolejne zawody!” - podkreśla.

Przed startem do nowego sezonu Weronika miała problemy z bólem w kolanie. Okazało się, że ma naderwane wiązadło boczne i przygotowania do startów miała utrudnione. Ale nie na tyle by zrezygnować ze startów. 3 kwietnia na otwarcie nowego sezonu Mazovia MTB w Otwocku Weronika zajęła czwarte miejsce w swojej kategorii. Do podium zabrakło jej ledwie kilkudziesięciu sekund. Na drugą eliminację do Chorzeli bełchatowianka nie pojechała, za to 3 maja w Sierpcu odniosła swój wielki sukces. Wygrała wyścig w swojej kategorii, odnosząc swe pierwsze zwycięstwo w króciutkiej jeszcze karierze. Czwarta eliminacja odbyła się w poprzedni weekend, 15 maja w Legionowie, skąd Weronika przywiozła swój drugi puchar, za trzecie miejsce.

Mazovia MTB to cykl wyścigów na rowerach górskich. W sezonie zaplanowano 13 startów, a do klasyfikacji generalnej liczy się osiem najlepszych wyników. W klasyfikacji rankingowej, w której przyznaje się punkty według stosunku czasu uzyskanego względem zwycięzcy, Weronika w swojej kategorii obecnie jest druga, choć to na dobrą sprawę jej pierwszy sezon, w którym startuje od początku regularnie.

weronika_jankiewicz4

... doprowadziły Weronikę na najwyższy stopień podium

Bełchatowianka startuje w kategorii hk3. Tajemniczy skrót oznacza klasę „hobby”, czyli dla dzieci, która podzielona jest na kategorie wiekowe, do 9 lat, 10-11 lat i 12-13 lat. W swojej klasie startuje na dystansach średnio od 6 do 12 km. Starsi dystanse mają oczywiście dłuższe. Trzeba jednak pamiętać, że są to wyścigi w terenie, po piachu, korzeniach, między drzewami, po stromych zjazdach. - Na razie są to początki – mówi nieśmiało Weronika, wyraźnie stremowana zainteresowaniem wokół własnej osoby. - Marzy mi się już start na dłuższym dystansie, ale myślę, że do końca sezonu pojeżdżę w klasie hobby – dodaje zawodniczka.

Kolejna edycja Mazovia MTB odbędzie się w najbliższą niedzielę w Olsztynie. Prawdopodobnie Weronika pojedzie po kolejne punkty. Bełchatowianka w zawodach startuje w barwach zespołu Sklep Rowerowy Kalita Bełchatów. Właściciel sklepu i drużyny Marek Kalita, sam zapalony kolarz, również startujący w zawodach MTB, jest także sponsorem specjalizującego się w szkoleniu kolarzy szosowych LKS Stomil Kalita Bełchatów.

 jeżdżenie na szosie mi się spodobało

I właśnie Stomil Kalita jest kolejnym klubem Weroniki, bo nie tylko kolarstwo górskie „kręci” młodą zawodniczkę. Od początku kwietnia Weronika jeździ także na rowerze szosowym właśnie w klubie LKS Stomil Kalita Bełchatów, pod okiem trenera Bogdana Stasiaka. Propozycja padła od trenera. Rower szosowy to przecież zupełnie inna dyscyplina niż kolarstwo górskie, ale Weronika postanowiła spróbować. Od klubu dostała rower szosowy i trzy razy w tygodniu jeździ z chłopakami. Trenuje z grupą młodzików. Jest jedyną dziewczyną w klubie.

- Bogdan Stasiak też był moim trenerem, ale dwadzieścia kilka lat temu – śmieje się Mariusz Zawadzki, mąż mamy Weroniki. - Jeździłem w latach 1984-1990 w LKS Bełchatów, ale bez sukcesów – dodaje z uśmiechem. - Weronika się ze mnie śmieje, że dopiero zaczęła, a już puchary przywozi.

To właśnie Mariusz Zawadzki zaraził kolarskim bakcylem Weronikę. Teraz razem jeżdżą na zawody, bo opiekun dziewczyny sam także startuje w Mazovia MTB, w grupie Sklepu Rowerowego Kalita, w klasie „mega”, na dystansach 45-60 km.

weronika_jankiewicz

Z Mariuszem Zawadzkim, który zaraził Weronikę kolarskim bakcylem

- W przypadku Weroniki to początki, można powiedzieć zabawa – mówi Mariusz Zawadzki. - Obawiałem się, czy da sobie radę w zapinanych butach kolarskich. Parę wywrotek było na początku, ale przyzwyczaiła się - podkreśla. - Trudny był też pierwszy kontakt z rowerem szosowym, bo nie mogła się przestawić na inną kierownicę. W rowerach MTB kierownica jest prosta, a w szosowych nie.

4 i 5 czerwca odbędzie się Mały Wyścig Pokoju, doroczna impreza dla młodych kolarzy, także dziewcząt. To trzyetapowa impreza szosowa, z dwoma etapami ze startu wspólnego i jedną czasówką. Weronika w tych zawodach zamierza wystąpić. - Spodobało mi się jeżdżenie na szosie – mówi zawodniczka. - Nawet bardziej mi się to podoba niż MTB – dodaje z uśmiechem.

Do zawodów Weronika przygotowuje się z grupą młodzików LKS Stomil. Trzy razy w tygodniu jeździ z nimi na treningi, po 30-50 kilometrów. - Na początku uczestniczyłem w kilku treningach razem z Weroniką, bardziej dlatego aby było jej raźniej z chłopakami, ale widzę, że sobie radzi coraz lepiej – mówi Mariusz Zawadzki. - Nie wraca z treningu w wozie technicznym tylko jedzie rowerem – żartuje.

- Najczęściej jeździmy trasą na Bogdanów, wracamy przez Zawady – mówi trener Bogdan Stasiak. - Jeździ spokojnie, „na kole”, bez szaleństw, ale daje radę, można powiedzieć, że zasuwa aż miło – podkreśla trener.

Udział w Małym Wyścigu Pokoju będzie właściwie debiutem Weroniki w wyścigu szosowym. Wprawdzie na początku kwietnia wystartowała już w czasówce w Kłomnicach, ale raczej tylko dla zapoznania się z trasą. - To był jej pierwszy start na rowerze szosowym, więc trudno było oczekiwać jakiś rezultatów, pojechała, żeby zobaczyć jak wygląda wyścig szosowy – mówi trener Bogdan Stasiak. - Choć jest wysoka i wygląda na starszą Weronika jest jeszcze młoda, w tym i w następnym roku jeździć będzie jeszcze jako młodziczka, więc ma sporo czasu aby się rozwinąć – podkreśla.

 zdolne dziecko

Weronika Jankiewicz w lipcu skończy 13 lat. Za kilka tygodni skończy też szóstą klasę szkoły podstawowej i z SP 1 przeniesie się do gimnazjum. - Też do „Jedynki” - jak mówi.

Naukę z treningami i startami w zawodach na razie godzi bez problemów. - Muszę odrabiać lekcje zaraz po powrocie ze szkoły, a potem na trening – mówi Weronika o próbach pogodzenia kolarstwa z nauką. - Nie chciałabym żeby jej pasja kolidowała ze szkolą, dlatego staram się jej wpoić, że nauka jest na pierwszym miejscu – podkreśla Anna Zawadzka. - Może jestem trochę nadopiekuńcza, ale bardzo się cieszę z jej sukcesów – śmieje się mama młodej zawodniczki. - Zawsze jakieś ryzyko jest, zwłaszcza na tych rowerach górskich, ale jak to ma być frajda i jej się podoba, to pozostaje mi to tylko zaakceptować... Trenuje krótko, a już przywozi puchary... Zdolne mam dziecko – dodaje z dumą.

weronika_jankiewicz2

Jak dalej potoczą się sportowe losy Weroniki zobaczymy. - Trzeba wierzyć, że jeśli dalej będzie miała chęci i samozaparcie to będzie dobrze, na pewno ma do tego predyspozycje – podkreśla Bogdan Stasiak.

- Na razie jest obiecująco, zwłaszcza w MTB – mówi Mariusz Zawadzki. - Ale też na szosie daje sobie radę. Na razie np. jeszcze sobie z nimi radzę na treningu, ale w przyszłym roku to pewnie będę musiał samochodem jechać, bo już nie nadążę – śmieje się Mariusz Zawadzki. - Młody organizm ma jednak inną wydolność. Ostatnio byliśmy na treningu razem z młodzikami i średnia prędkość wyszła 34-35 km/h.

Póki co, odbywającego się obecnie wyścigu Giro d'Italia Weronika nie śledzi, ale jak mówi Mariusz Zawadzki on sam zawsze stara się śledzić Tour de France i w lipcu zamierza oglądać ten wyścig w telewizji razem z podopieczną. - Przekazuje jej informacje, podpowiedzi i muszę powiedzieć, że korzysta, na razie się słucha – dodaje z uśmiechem.

Tekst ukazał się także w Tygodniku FAKTY