Uczeń drugiej klasy I LO im. W. Broniewskiego w Bełchatowie, 17-letni Wojtek Kaźmierczak został mistrzem świata w... brydżu sportowym. Zawody rozegrano w październiku w Filadalfii w USA.
W październiku Wojtek Kaźmierczak, niepozorny licealista z "Bronka" został mistrzem świata w brydżu sportowym. Bełchatowianin wystartował w Otwartych Mistrzostwach Świata w amerykańskiej Filadelfii. W drużynie, z pięcioma kolegami, zdobył złoty medal w kategorii juniorów młodszych, do lat 21. Był najmłodszy w grupie. W finale młodzi polscy brydżyści pokonali Brytyjczyków.
W USA rywalizowało 16 narodowych zespołów, właściwie z całego świata, poza Afryką. W pierwszej rundzie, rozgrywanej systemem każdy z każdym polscy juniorzy zajęli piąte miejsce awansując do fazy play-off. W ćwierćfinale reprezentacja Polski z Wojtkiem Kaźmierczakiem w składzie pokonała Francję 114:57. Półfinałowym rywalem biało-czerwonych byli reprezentanci Izraela. Ich też Wojtek z kolegami odprawili z kwitkiem wygrywając 139:106. W wielkim finale młodzi brydżyści z Polski nie dali szans Wielkiej Brytanii, wygrywając 182:138. - W miarę rozwoju turnieju coraz bardziej się rozkręcaliśmy - śmieje się Wojtek Kaźmierczak.
Wojtek ma dopiero 17 lat. Był najmłodszy w polskiej ekipie. Złoto zdobył z kolegami Pawłem Jassem, Piotrem Tuczyńskim (obaj z Poznania), Mateuszem Mroczkowskim, Adamem Śmieszkołem (obaj z Bytomia) oraz swoim klubowym kolegą z AZS Uniwersytet Warszawski łodzianinem Tomaszem Jochymskim. Wszyscy mają po 20 i 21 lat. Kapitanem i trenerem grupy jest Stanisław Gołębiowski.
śladem dziadków
Jak to się stało, że licealista z Bełchatowa został mistrzem świata? Skąd w ogóle zainteresowanie brydżem, w dobie komputerów? - W moim przypadku to było zupełnie naturalne - mówi Wojtek. - Poza tym jest świetny program komputerowy do gry w brydża sportowego - dodaje z uśmiechem.
Wojtek kontynuuje rodzinne tradycje. Pasją do brydża zarazili go dziadkowie i tata. - Dziadkowie grają w brydża towarzysko, a mój tata gra w brydża sportowego, zaczął mnie uczyć i zaszczepił mi bakcyla - mówi Wojtek, który podkreśla, że w 2000 roku jego ojciec zdobył drużynowe mistrzostwo Polski.

Wojtek Kaźmierczak (pierwszy z lewej) z kolegami z mistrzowskiej drużyny
Wojtek w brydża gra od siedmiu lat, a sześć lat termu był na swoim pierwszym obozie brydżowym. Ma za sobą mniejsze i większe sukcesy. Obecnie gra w II ligowym klubie AZS Uniwersytet Warszawski. Warto dodać, że również w Bełchatowie jest II-ligowa drużyna brydża sportowego sponsorowana przez Binż, z aspiracjami awansu do I ligi. - Po piłce nożnej brydż sportowy ma bodaj największą strukturę rozgrywek w Polsce - mówi Wojtek Kaźmierczak. - Jest 16 drużyn w I lidze, cztery grupy II ligi, w każdym województwie jest III i IV liga do tego gdzieniegdzie są też A klasy - podkreśla. - Szacuje się, że w Polsce jest ok. 7 tysięcy aktywnych zawodników - podkreśla bełchatowski mistrz świata.
Dzięki dobrej grze w lidze i różnych turniejach Wojtek, wraz ze swoim partnerem dostali powołanie do kadry juniorów młodszych. Właśnie dzięki temu pojechali do Filadelfii, skąd przywieźli złoty medal.
- Gramy razem z Tomkiem Jochymskim w parze od czterech lat - mówi Wojtek. - On jest studentem prawa w Łodzi, ale wkrótce wkracza w wyższą kategorię wiekową, dlatego będziemy musieli się rozstać. Moim nowym partnerem przy stole będzie Łukasz Witkowski z Warszawy, rok ode mnie starszy.
Brydż sportowy oczywiście nie jest dyscypliną popularną, choć w Bełchatowie ma swoją tradycję. Swego czasu klub brydżowy działał w ramach GKS, obecnie bełchatowscy brydżyści grają pod egidą Binżu. Jak mówi Wojtek, w każdy poniedziałek o godz. 17.30 spotykają się w restauracji Barbórka, gdzie rozgrywają wewnętrzne turnieje. - Wiele osób gra w brydża towarzysko, ja chciałbym zachęcić także do gry sportowej - mówi Wojtek. - Dla mnie to wspaniałe hobby.
W rozpropagowaniu dyscypliny mają pomóc tzw. orliki brydżowe, program rozwoju brydża sportowego w szkołach firmowany przez Polski Związek Brydża Sportowego. - To fajna inicjatywa - mówi Wojtek. - Dzisiaj ciężko zachęcić np. moich rówieśników do grania w brydża. Problemem tej dyscypliny jest na pewno to, że do rozgrywki potrzeba czterech osób. Do gry w szachy wystarczą dwie, stąd brydż stoi trochę na przegranej pozycji - dodaje Wojtek.
Choć jak podkreśla nowo koronowany mistrz świata w Polsce i tak jest znacznie więcej brydżystów niż w innych krajach. - W brydżu młodzieżowym jesteśmy potęgą – mówi Wojtek. - W seniorach trochę mniejszą, pewnie wynika to z faktu, że trudno łączyć grę w brydża w turniejach z pracą zawodową. W Polsce nie ma z tego wielkich pieniędzy. Owszem są turnieje, na których można wygrać kilka tysięcy złotych, ale trudno mówić o zawodowstwie. Żeby na tym zarabiać, trzeba by wygrywać ciągle, a to jest przecież sport, nikt nie gwarantuje zwycięstwa. Poza tym by przystąpić do turnieju trzeba zapłacić wpisowe. Brydż sportowy na poziomie zawodowstwa uprawia się głównie w USA i to też przez dość wąską grupę zawodników - tłumaczy.
Wojtek jest stypendystą miasta Bełchatowa, odbierał miejskie nagrody. Jak sam mówi brydż to jego pasja, hobby, z której jednak w Polsce wyżyć się raczej nie da. - Za udział w mistrzostwach świata nie dostaliśmy żadnej nagrody - mówi Wojek. - Ale to nic, nie ma to znaczenia, to świetne doświadczenie, poza tym poznałem fajnych ludzi, ze Szwecji, Urugwaju – dodaje.
Wojtek jak na dorastającego chłopaka jest niezwykle ułożony. Ale bez tego nie mógłby osiągać sukcesów w dyscyplinie, która wymaga skupienia, kreatywności i koncentracji. - Brydż pomaga w życiu, szczególnie w biznesie - mówi Wojtek Kaźmierczak. Właśnie dlatego po zdaniu matury i opuszczeniu "Bronka" Wojtek chce studiować na SGH. - Myślę, że to iż gram w brydża pomoże mi w zdobyciu kontaktów i dobrej pracy - ocenia trzeźwo. - Wielu ludzi z biznesu gra w brydża, bo brydż uczy podejmowania decyzji w warunkach niepewności, przewidywania działań przeciwnika i zabezpieczenia się przed konsekwencjami - podkreśla. - Brydż uczy przygotowania się na najgorsze okoliczności, dlatego jest tak cenny również w codziennym życiu – dodaje nastolatek.
W każdy poniedziałek o 17.30 w "Barbórce" można zagrać w brydża z bełchatowskimi zawodnikami, w tym z samym mistrzem świata.

POLLXT_LOADING
Komentarze