Wielki sukces Piętnastki. Reakcje po bełchatowskim biegu

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 022Świetna pogoda, rekordowa liczba osób na starcie, ponad 700 na mecie, w tym masa bełchatowian. Bełchatowska Piętnastka wyrasta na największe, a do tego znakomicie zorganizowane, wydarzenie sportowe w Bełchatowie.

Trasa i pogoda były idealne, warunki do biegania bardzo dobre, trasa przygotowana przez organizatora perfekcyjnie – mówi Norbert Jachymczyk z Jaworzna, który w niedzielę w Bełchatowskiej Piętnastce pobił swoją życiówkę na tym dystansie o minutę (00:54:58 i 16. miejsce w klasyfikacji generalnej). – To mój najlepszy wynik na atestowanej trasie, biegam już 18 lat i najlepiej biegło mi się właśnie tutaj, w Bełchatowie.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 019

Jaworznianin nie był w swojej ocenie odosobniony. Większość z setek biegaczy, którzy stanęli na starcie chwaliła organizację. Bo rzeczywiście wszystko było przygotowane świetnie. Atestowana trasa, zabezpieczenie medyczne, w tym jadący na rowerach obok biegaczy ratownicy ze Stowarzyszenia Sztab Ratownictwa, słowa uznania należą się też trenerom i zawodnikom Bełchatowskiego Klubu Lekkoatletycznego, którzy pomagali w organizacji zawodów.

Te, po raz kolejny przyciągnęły rekordową liczbą biegaczy. W sumie bieg ukończyły 724 osoby.

Jeśli sobie przypomnimy, że pierwszy bieg po reaktywacji przyciągnął niespełna 300 osób, to teraz liczba biegaczy jest imponująca – mówi Marek Chrzanowski, prezydent Bełchatowa. – Jeśli ten trend się potwierdzi, że każdego roku mamy o blisko stu biegaczy więcej niż rok wcześniej, to w dwudziestej, jubileuszowej Bełchatowskiej Piętnastce powinniśmy z pewnością przekroczyć tysiąc osób – dodaje.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 069

Trudno się nie zgodzić z prezydentem, że na popularność biegu na pewno ma wpływ organizacja, profesjonalne podejście do każdego zawodnika, ale też i termin rozgrywania bełchatowskiego biegu. Połowa listopada, czyli koniec sezonu, co prawda nie wpływa pozytywnie na bicie czasowych rekordów, ale ściąga do Bełchatowa wielu biegaczy z całej Polski, którzy właśnie w Piętnastce chcą zakończyć swój sezon. Tak choćby jak Bogdan Semenowycz, Ukrainiec, który przed rokiem w Bełchatowie wygrał, teraz był trzeci i jak sam przyznaje, występ w Bełchatowie był jego ostatnim w tym roku.

Do wiosny robię przerwę – mówi Ukrainiec. – W tamtym roku przyjechałem w dobrej formie, a teraz pobiegłem bardziej treningowo, z formą już nie bardzo – dodaje.

Niewątpliwie na sukces Bełchatowskiej Piętnastki wpływa też sam dystans.

Nie jest to maraton, ale 15 km to już dystans znaczący, dobry do biegania dla długodystansowców, zawodowców, a jednocześnie możliwy do przebiegnięcia także przez amatorów – podkreśla prezydent Chrzanowski. – Trzeba podkreślić znaczący wzrost biegaczy z Bełchatowa, ponad sto osób, zarówno w biegu głównym, jak i w rekreacyjnym. To znaczy, że zainteresowanie bieganiem jest coraz większe, myślę, że także na skutek Bełchatowskiej Piętnastki.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 027
Start biegu na 5 km

W biegu rekreacyjnym na 5 km brylowali zawodnicy Bełchatowskiego Klubu Lekkoatletycznego. Wśród kobiet wygrała Patrycja Wieczorek, wśród mężczyzn Norbert Piekielny z Ostrzeszowa, przed Mariuszem Jurczykiem i Przemysławem Grysiem z BKL.

To zawsze jest okazja aby sprawdzić się w dużej sportowej imprezie i zdobyć doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości – mówi Artur Morawiec, prezes bełchatowskiego klubu.

Warto też wspomnieć o Weronice Jankiewicz, kolarce LKS Stomil Bełchatów i najmłodszej uczestniczce biegu, która wystartowała, nie mając jeszcze ukończonych 16 lat. Oczywiście za zgodą mamy.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 016
Reprezentacja Klubu Biegaczy Spartakus

Na trasie biegu było ponad stu bełchatowian, ale też biegacze z okolicy, Zelowa, Szczercowa i innych ościennych gmin. Każdy ze swoim celem, jedni by bić rekordy życiowe, a inni po prostu, aby dobiec do mety.

Kontuzje, kontuzjami, gadanie jest gadaniem, a bieg biegiem. Jak się stanie na linii startu i zobaczy tylu ludzi wkoło, za sobą, przed sobą, to aż trudno było odmówić udziału w tym biegu – mówił po wbiegnięciu na metę wyraźnie podekscytowany Paweł Drążek, z klubu Jupiter przy bełchatowskiej elektrowni, który do końca nie wiedział czy wystartuje, ze względu na przebytą kontuzję. – Biegło mi się wspaniale, choć trasa była trudna, było bardzo dużo zakrętów, trzeba było ścinać. Najgorsze było pierwsze kółko, z tego względu, że była duża grupa młodych osób, którzy na pierwszych kilometrach chcieli się pokazać. Nie dziwię im się, ja też kiedyś byłem młody i wariowałem jak oni – dodaje. – Na drugim kółku biegło już mi się lepiej, biegłem sam, widziałem drogę przed sobą. To wyciągnąłem z maratonów, że najlepiej jak się biegnie samemu, kiedy widać drogę i nie spotka cię żadna niespodzianka, w postaci wyrwy w drodze, czy jakiegoś krawężnika – dodaje. – Jeszcze ze dwa kółka by się przydały – śmieje się Paweł Drążek. – Dopiero się maszyna rozgrzała.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 062

Ciężki sezon dał też już się we znaki Henrykowi Kępińskiemu, bełchatowskiemu mistrzowi triatlonu i uczestnikowi Iron Man'a, wyczerpującego 100-kilometrowego maratonu.

To już jest koniec sezonu, więc jest ciężko. Mam już na zawodach 1100 km zaliczone w tym roku, więc zmęczenie jest duże – podkreśla na mecie. – W tym roku przygotowywałem się do długich dystansów, więc krótkie biegi są dla mnie mordęgą. Mam wytrzymałość, a nie mam szybkości – dodaje.

Najlepszy z bełchatowian kolejny raz okazał się Tomasz Owczarek. Pełną klasyfikację, we wszystkich kategoriach możecie znaleźć w naszym poprzednim newsie [tutaj].

Wygrał Ukrainiec Oleksander Matwicziuk reprezentujący barwy słowackiego klubu Demolex Bardejov. Za nim byli jego rodacy Rusłan Sawczuk i wspomniany już ubiegłoroczny triumfator Bogdan Semenowycz. Cała trójka szybko uciekła reszcie stawki.

AS 20131117 XVII BIEG ULICZNY 028

Biegliśmy każdy swoim tempem, chociaż się znamy, to nie umawialiśmy się na taktykę – mówił na mecie zwycięzca, który specjalizuje się w maratonach. – Szczerze mówiąc nie biegłem po najlepszy czas, tylko o jak najlepsze miejsce, chciałem wygrać. Na bicie rekordów było trochę za chłodno – dodaje.

Ukraińcy zdominowali bieg. W pierwszej szóstce było ich pięciu. Pierwszy Polak – Marcin Błaziński z Lublińca – był czwarty. Wśród kobiet też wygrała Ukrainka, Vita Poteruk.

Ukraińców jest bardzo dużo, bo oni się zajmują bieganiem zawodowo, przyjeżdżają do Polski na wiele miesięcy i biorą udział w niemal każdym biegu. To ich praca – mówi Paweł Drążek. – Główna nagroda, 1500 zł, w przeliczeniu na ich pieniądze to dużo...