1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
2. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej (…) - głosi art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych...
Długo zastanawialiśmy się czy opublikować ten tekst. Nie ma on nic wspólnego ze sportem. Niestety. Dotyczy jednak naszej pracy. Pracy, którą wykonujemy społecznie, z pasji i miłości do sportu. Pracy, którą wykonujemy dla was, naszych Czytelników, tak jak my, miłośników bełchatowskiego sportu. Pracy, którą niestety nie każdy potrafi docenić. A może właśnie inaczej. Doceniając naszą dobrą robotę, ktoś w nikczemny sposób podszył się pod nią, wykorzystując do własnych celów.
W 8 numerze bełchatowskiego modułu bezpłatnej gazety Przegląd Lokalny FAMKA, datowanym na 20-26 października ukazało się zdjęcie naszego fotoreportera Adama Staśkiewicza. Niestety redakcja Famki nie tylko nie zapytała autora zdjęcia o zgodę na publikację, ale w umyślny sposób ukradła zdjęcie z naszej galerii.
Na ostatniej stronie bezpłatnego tygodnika są trzy teksty sportowe, opatrzone trzema zdjęciami. Do tekstu "To był dobry mecz" opisującego spotkanie siatkarzy PGE Skry Bełchatów z Tytanem AZS Częstochowa wykorzystano zdjęcie z galerii z tego spotkania zamieszczonej na naszej stronie BELsport.pl (TUTAJ). Autorem fotografii jest Adam Staśkiewicz. Niestety w gazecie zdjęcie nie jest podpisane. Ba, oryginalny podpis naszego fotoreportera, z nazwą redakcji, dodatkowo opatrzony symbolem © informującym o ochronie praw autorskich, został wycięty. Zdjęcie jest skadrowane, ale nie ma mowy o żadnej pomyłce. To jest nasze zdjęcie! To jest zdjęcia Adama Staśkiewicza, które w umyślny sposób zostało wykorzystane przez redakcję Famki. To jest kradzież!

Tak wygląda zdjęcie Adama Staśkiewicza w oryginale z naszej galerii...
Pod tekstem, do którego wykorzystano zdjęcie z BELsportu podpisany jest dziennikarz Damian Kaźmierczak. Ani on, ani redaktor naczelna Famki Anita Wojtala-Rudnicka nie pytali o zgodę na publikację zdjęcia jego autora, ani nikogo z redakcji BELsportu.
We wtorek spotkaliśmy się z Damianem Kaźmierczakiem. Publicznie, przy świadkach, w tym m.in. w obecności autora zdjęcia, redaktora naczelnego i wydawcy BELsportu, przyznał się do skopiowania zdjęcia Adama Staśkiewicza z galerii w BELsporcie i wykorzystania go w swojej gazecie.
Postanowiliśmy poruszyć tę sprawę na forum publicznym, po to, aby uzmysłowić każdemu, że zdjęcie, podobnie jak tekst, piosenka, film i każdy inny utwór chroniony jest prawem autorskim. Korzystać z nich można tylko za zgodą autora. Tymczasem zdjęcia z BELsportu można zobaczyć na wielu portalach społecznościowych. Nikt z nas nie chce wyciągać konsekwencji wobec osób prywatnych, choć i w tym przypadku kultura osobista nakazuje zapytać autora, czy wyraża zgodę na publikację swojego zdjęcia w innym miejscu.

...a tak to samo zdjęcie wykadrowane wygląda w numerze Famki
Co innego jednak redakcja gazety. Prawo autorskie, to obok prawa prasowego podstawowy akt prawny, na podstawie którego pracują wszyscy dziennikarze. Tłumaczenie dziennikarza Famki, że nie wiedział, iż robi źle, że nie chciał, że jest mu przykro są niestosowne. Dziennikarz, który nie zna prawa autorskiego nie ma prawa bytu w tym zawodzie.
To Adam Staśkiewicz zainwestował własne, prywatne pieniądze na drogi, wart tysiące złotych sprzęt. To Adam Staśkiewicz był przez kilka godzin na meczu Skry, na którym pracował wykonując zdjęcia. To on potem poświęcając kolejny swój własny czas wybierał i obrabiał zdjęcia do publikacji na stronie. To on poświęcił czas by zamieścić galerię na BELsporcie, którą obejrzało do dzisiaj kilkaset osób. Damian Kaźmierczak specjalnie wysilać się nie musiał. Skopiował zdjęcie, wykadrował i wysłał do swojej redakcji. Nie musiał nawet być na meczu. Bo po co? Całą pracę odwalili za niego inni.
Sprawę skierowaliśmy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Oni w naszym imieniu zwrócą się do wydawcy Famki o zadośćuczynienie za zaistniałą sytuację. Nie chcemy pieniędzy, które powędrują do naszej kieszeni. Nie o to tutaj chodzi. Jeśli jakakolwiek kwota zostanie nam przyznana, w całości przekażemy ją na rozwój serwisu. Bo o to tutaj chodzi!
Dodajmy, że na ostatniej stronie 8 numeru są jeszcze trzy zdjęcia. Żadne nie jest autorstwa dziennikarzy bądź fotoreporterów Famki. Żadne też nie jest podpisane. Pod tekstem "GKS wreszcie zwycięski" opisującym mecz PGE GKS Bełchatów ze Śląskiem Wrocław podpisał się także Damian Kaźmierczak. Tekst ilustruje zdjęcie... skopiowane z oficjalnej strony internetowej GKS Bełchatów. Podobnie jak w przypadku Adama Staśkiewicza zdjęcie zostało skadrowane, usunięto podpis autora, którym jest Adam Michel, współpracujący z bełchatowskim klubem. Zapytaliśmy Michała Antczaka, rzecznika prasowego GKS Bełchatów SSA czy udostępniał zdjęcie Famce. Potwierdził nasze przypuszczenia, że nikt o zdjęcia go nie prosił. Zapowiedział, że klub także wyciągnie konsekwencje wobec gazety.
Na tej samej stronie Famki jest również tekst i zdjęcie z uroczystości przekazania przez prezydenta Marka Chrzanowskiego nowego roweru Weronice Jankiewicz. Tekst "opracowała redakcja". Tak jest podpisany. Zdjęcie do niego wykonał Rafał Niewiadomski, pracownik Urzędu Miasta w Bełchatowie. Jego zdjęcia z tej uroczystości widnieją także na BELsporcie. My zapytaliśmy Rafała czy użyczy nam swoich fotografii. Sam wysłał nam maila na redakcyjną pocztę. Każde zdjęcie podpisaliśmy "fot. belchatow.pl", zgodnie z życzeniem autora. W Famce zdjęcie Rafała nie jest podpisane. Sam autor nic nie wie o wykorzystaniu jego fotografii w gazecie. Udało nam się jednak dodzwonić do Anity Wojtali-Rudnickiej, redaktor naczelnej Famki. Zapewniła, że zdjęcia otrzymała od Beaty Kwiecińskiej-Pintos, rzeczniczki prezydenta Bełchatowa. Urząd nie żądał podpisu pod zdjęcie.

Nie tylko BELsport.pl został pokrzywdzony przez gazetę. Famka bezprawnie wykorzystała także zdjęcie ze strony GKS
Redaktor naczelna Famki w rozmowie telefonicznej przyznała to, co we wtorek powiedział nam Damian Kaźmierczak. Dziennikarz wykorzystał zdjęcie z BELsportu bez naszej zgody i bez wiedzy swojej przełożonej. Anita Wojtala-Rudnicka za zaistniałą sytuację przeprosiła, tłumacząc dziennikarza brakiem doświadczenia. Zaproponowała nam finansowe zadośćuczynienie za opublikowanie zdjęcia bez zgody autora.
Cóż, brak doświadczenia nie zwalnia nikogo ze stosowania prawa. Jak już pisaliśmy, w całej sprawie nie chodzi o pieniądze. Famka to nowa, ukazująca się zaledwie od kilku tygodni, gazeta na rynku bełchatowskim. Nie można zdobywać rynku takimi metodami.
Przeprosiny przyjmujemy jako wyraz dobrej woli ze strony redakcji Famki. Niemniej postanowiliśmy opublikować ten tekst, jako swego rodzaju przestrogę. Również dla nas, ponieważ także my działamy w tej branży.

POLLXT_LOADING
Komentarze
Grunt, że pokazali mechanizm, bo to nowa gazeta, a kombinuje w taki sposób. Nie mam szacunku do takich darmowych gazet. Biorą żółtodziobów do pisania, byle kogo, kto tylko potrafi jako tako pióro utrzymać, płacą im grosze, albo wcale, albo biorą ludków z urzedu pracy na staże, a jak się staż skończy to won. Tania siła robocza. Robią przedrugi informacji z miejskich portali i od rzeczników, od nich też biorą zdjęcia, co tutaj się potwierdza, a jak nie ma zdjęcia to najłatwiej podpier... od kogoś. Podobnie jak zerżnąć tekst. A reszta zrobi się sama, parę reklam wpadnie i kasa dla wydawcy jest. Tanim kosztem. To żadna prsa jest, oni nie pokazują żadnych problemów, nie patrzą władzy na lapy, tylko na jadą na zasadzie kopiuj-wklej i tyle... Żenada. NIE dla takiej pseudoprasy!!!