Dość długo zastanawialiśmy się, czy napisać parę zdań na temat ŁKS Łódź i jego obecności w Bełchatowie. Gdy miasto powiedziało "nie" w sprawie wizyty sympatyków "Rodowitych" na trybunach stadionu przy ul. Sportowej 3, my ruszyliśmy z sondą, w której pytaliśmy "Czy obawiasz się przyjazdu kibiców ŁKS-u do Bełchatowa?". Jej wyniki mówią wyraźnie, że bełchatowianie nie obawiali się łódzkich kibiców w swoim mieście. Tym bardziej, że Ci w piątek zachowywali się wzorowo.
Przypomnijmy, że prezydent Bełchatowa Marek Chrzanowski nie zgodził się na rozgrywanie w Bełchatowie meczów przez ŁKS z udziałem publiczności. Swoją decyzję opierał na analizie bezpieczeństwa sporządzonej przez bełchatowską policję, a ta bała i zapewne nadal się boi zagrożenia ze strony łódzkich fanów. W sondzie, o której wspomnieliśmy na początku, aż 75 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie boi się obecności łódzkich fanów w swoim mieście! (158 głosów na 208 oddanych). Zaledwie 15.87 proc. zaznaczyło odpowiedź "Tak", zaś 9.13 proc. Czytelników stwierdziło, że ich to nie interesuje.
Trzecie największe miasto w Polsce - Łódź w XXI wieku nie ma stadionu na miarę swojego potencjału i piłkarskich tradycji łódzkich klubów. Awantura o renowację stadionu Widzewa trwa od lat, obiekt Łódzkiego Klubu Sportowego przypomina ruinę. O ile stadion na Widzewie jest jeszcze dopuszczany do rozgrywek, o tyle obiekt przy al. Unii Lubelskiej od lat warunkowo przechodzi licencyjne sito. Już kilka razy ŁKS musiał liczyć na dobrą współpracę z GKS Bełchatów, by zyskać zgodę na grę w Ekstraklasie. Co prawda we wcześniejszych sezonach udało się uniknąć sytuacji by łódzki klub musiał grać w Bełchatowie, ale dobra współpraca między GKS a ŁKS trwa nadal. Tak jak nadal trwa dewastacja łódzkiego stadionu.

Niejednokrotnie kibice ŁKS będąc w Bełchatowie udowodnili, że kulturalny doping nie jest im obcy
Do kiedy potrwa remont na stadionie ŁKS nie wiadomo. Łódzcy działacze, kibice i piłkarze liczą, że na swój obiekt wrócą we wrześniu. Do tego czasu mecze "u siebie" ŁKS będzie rozgrywał w Bełchatowie. To efekt porozumienia pomiędzy klubami. Jak mówi Michał Antczak, rzecznik prasowy GKS, łódzki klub będzie poddzierżawiał stadion od bełchatowian. Poddzierżawiał, bo GKS też nie jest właścicielem stadionu przy ul. Sportowej, tylko dzierżawi go od kopalni, do której należy obiekt. Kopalnia wyraziła jednak zgodę na podnajęcie obiektu łodzianom.
Teoretycznie wszyscy są zadowoleni, ŁKS ma gdzie grać i ma licencję, GKS z tytułu dzierżawy zyska pieniądze. Nieoficjalnie jest to kwota 70 tys. zł za mecz. Sielankę przerwała jednak bełchatowska policja. 7 lipca br. Komenda Powiatowa Policji w Bełchatowie wydała negatywną opinię dotyczącą rozgrywania przez ŁKS meczów na bełchatowskim stadionie. - W opinii tej, w sposób "fotograficzny" odzwierciedlony został stan faktyczny wskazujący m.in. na ryzyko naruszenia przepisów prawa i pewne niebezpieczeństwa - informuje podinsp. Joanna Kącka, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
O co dokładnie chodzi? Jakie zagrożenia mają na myśli policjanci? - Niewątpliwie duże znaczenie na ocenę zagrożenia miały wydarzenia z tego roku, jakie miały miejsce na terenie powiatu bełchatowskiego, a konkretnie wiele, przybierających różne formy, konfrontacji zantagonizowanych grup pseudokibiców - podkreśla podinsp. Kącka. - Niestety nie daje to najmniejszych gwarancji na zachowanie zgodne z prawem uczestników imprezy podczas samego meczu, tak przed imprezą, jak i w trakcie dojazdu, a także po opuszczeniu stadionu. Wskazuje to na duże ryzyko zagrożenia dla życia, zdrowia i mienia mieszkańców powiatu bełchatowskiego i samego Bełchatowa.

Być może kolejna wizyta łodzian na Sportowej będzie o wiele bardziej liczna
Taka opinia jest mocno krzywdząca, bo wrzuca wszystkich kibiców do jednego worka z napisem "chuligani". Opinia zresztą niezrozumiała, bo ten kto ją wygłasza raczej nigdy nie był na meczu ŁKS w Bełchatowie. Od wielu lat kibice ŁKS i GKS darzą się sympatią, a przynajmniej szacunkiem i atmosfera na meczach pomiędzy tymi drużynami jest wzorowa. Incydenty, na które policja się powołuje mają związek z innym łódzkim klubem - Widzewem i jego kibicami zamieszkałymi w Bełchatowie i w większej liczbie w okolicznych miejscowościach, głównie Zelowie i Piotrkowie Tryb. Bełchatowscy stróże prawa swoją negatywną opinię dla rozgrywania meczów przez ŁKS w Bełchatowie podpierają też argumentami technicznymi. Zdaniem policji do organizacji meczów na bełchatowskim stadionie potrzebna jest modernizacja monitoringu. Co ciekawe, ten sam monitoring będzie obsługiwał mecze GKS, a bełchatowscy kibice mecze swojej drużyny będą mogli oglądać.
Kwestią podnoszoną przez policję jest także brak odpowiedniej liczby parkingów wokół stadionu. Z tym rzeczywiście jest problem, bo i kibice GKS mają kłopoty z parkowaniem przed meczami. - Stadion jest w centrum miasta i o ile nasi kibice nie muszą przyjeżdżać samochodami, to w przypadku ŁKS problem z parkowaniem byłby bardzo duży - mówi insp. Renata Kasprzyk-Papierniak, komendant powiatowa policji w Bełchatowie. - Proszę sobie wyobrazić, że mamy niekontrolowane parkowanie samochodów na terenie miasta, to byłby duży problem - dodaje.
Tyle, że jest to raczej tylko wymówka. Łódzki klub miał bowiem zamiar organizować dla swoich kibiców przejazdy autobusami. W trakcie meczów wielokrotnie w parking zamieniana była część ul. Staszica, a dla łódzkich kibiców i tak zamknięta miała być trybuna Północna i sektor gości. Jak mówi Jarosław Paradowski, rzecznik prasowy ŁKS, łodzianie liczyli na wizytę ok. 3 tys. swoich fanów w Bełchatowie, podczas gdy obiekt przy Sportowej może pomieścić blisko dwa razy tyle widzów. Oczywiście gdy GKS gra swoje mecze parkingów też nie przybywa, a większość kibiców przyjeżdża na stadion samochodami.

Jak informowaliśmy na początku, prezydent Bełchatowa wydał opinię zakazującą rozgrywania meczów przez ŁKS w Bełchatowie z udziałem publiczności. - Prezydent miasta Bełchatowa, bazując na opinii policji oraz doświadczeniach prezydenta miasta Bydgoszczy, który mimo negatywnej opinii tamtejszej policji wydał zgodę na organizację meczu o Puchar Polski, co przyniosło fatalne w skutkach konsekwencje, w poczuciu odpowiedzialności podjął decyzję o odmowie wydania zezwolenia na przeprowadzenie cyklu masowych imprez sportowych polegających na rozgrywaniu meczów piłki nożnej w rundzie jesiennej 2011/2012 na stadionie GKS Bełchatów przy ul. Sportowej - podkreśla Beata Kwiecińska-Pintos, rzeczniczka prezydenta Bełchatowa.
- Bełchatów jako jedyne miasto pomógł Łódzkiemu Klubowi Sportowemu - wyrażenie zgody przez GKS Bełchatów na rozgrywanie meczów na stadionie przy ul. Sportowej umożliwiło ŁKS-owi start w Ekstraklasie. Jednak Komenda Powiatowa Policji w Bełchatowie, w wystawionej opinii, w sposób jednoznaczny stwierdza, że istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa publicznego w związku z planowanymi meczami piłki nożnej rozgrywanymi przez ŁKS na stadionie GKS w Bełchatowie. Ponadto policja wskazuje, że siły służb porządkowych i informacyjnych są zbyt mało liczne, aby należycie, profesjonalnie i realnie zabezpieczyć imprezy masowe w postaci meczów piłki nożnej rozgrywanych na stadionie GKS przez ŁKS. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki komendant powiatowy policji w Bełchatowie nie widzi możliwości rozgrywania meczów piłki nożnej przez ŁKS na stadionie Bełchatowie - dodaje Kwiecińska-Pintos.

Piłkarze ŁKS, z Markiem Saganowskim na czele, w Bełchatowie zagrają m.in. z Legią oraz GKS
Teoretycznie brak zgody prezydenta na imprezę masową nie musi oznaczać rozgrywania meczów przy pustych trybunach. Impreza masowa to bowiem widowisko, w którym uczestniczy od tysiąca osób wzwyż. Dodajmy, że przy podejmowaniu decyzji o wyrażeniu zgody na mecze ŁKS prezydent Bełchatowa oprócz opinii policji opierał się także na opiniach - straży pożarnej, szpitala i sanepidu. Poza policją, żadna z wymienionych służb nie wyraziła zastrzeżeń.
Na piątkowym spotkaniu ŁKS-u Łódź i Lecha Poznań gościło pięciuset kibiców drużyny z al. Unii. Swoje auta pozostawili głównie na parkingach wokół stadionu, po czym bez żadnych problemów zajęli miejsca na trybunie zachodniej. Doping, który prowadzili fani "Rycerzy Wiosny" był kulturalny, ani razu nie zostało krzyknięte wulgarne słowo. Ponadto, co warte podkreślenia, na koniec meczu łodzianie podziękowali bełchatowianom za gościnę! Według terminarza T-Mobile Ekstraklasy, kolejne spotkanie w Bełchatowie ŁKS ma rozegrać w 5. kolejce z Legią Warszawa (26.08-29.08). Wierzymy, że według hasła "Piłka nożna dla kibiców", tych na trybunach kopalnianego obiektu zasiądzie więcej niż na meczu z Lechem Poznań.
autor: Maciej Wiśniewski, współpraca: Kamil Haładaj

POLLXT_LOADING
Komentarze
Poza tym, sprawa dotyczy współpracy między ŁKS a GKS, a o GKS belsport akurat już pisze!