Nie ma przyjęcia, nie ma zwycięstwa

2017-12-30 18:07:06

Nie ma przyjęcia, nie ma zwycięstwa

Hitem 15. kolejki rozgrywek PlusLigi było starcie w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie ZAKSA podejmowała na własnym terenie PGE Skrę Bełchatów. Gospodarze zwyciężyli w tym pojedynku 3:1 (25:20, 25:21, 20:25, 25:20). Najlepszym zawodnikiem tej potyczki został wybrany wychowanek Skry, a aktualnie libero kędzierzyńskiej ZAKSY - Paweł Zatorski.

Minimalnym faworytem tego meczu byli Mistrzowie Polski, którzy mieli na koncie 14 z rzędu zwycięstw w tym sezonie na boiskach PlusLigi. Skra miała z kolei na koncie 9 wygranych. Każdy wiedział, że któraś z tych serii w sobotę 30 grudnia z pewnością się zakończy.


W ten hitowy mecz lepiej weszli bełchatowianie, którzy na początku prowadzili 8:4, ale przy stanie 9:5 dla Skry coś się zacięło w grze Wicemistrzów Polski i po chwili ZAKSA prowadziła już 10:9. Od tego momentu gra się wyrównała i raz jedni, a raz drudzy wychodzili na minimalne prowadzenie. Od wyniku 13:12 dla Skry odskoczyła ZAKSA i po chwili było już 18:14 dla gospodarzy. Bełchatowianie próbowali jeszcze gonić rywali, ale nic już z tego nie wyszło i kędzierzynianie wygrali do 20.

Drugi set lepiej zaczęli gospodarze, którzy przez cały czas prowadzili grę i mieli przewagę jak nie jednego, to trzech czy czterech punktów. Podopiecznym Roberto Piazzy nie udało się nawiązać walki w drugim secie z liderem PlusLigi. Grzegorz Łomacz próbował wszelkich sposobów, najczęściej grając przez Lisinaca, ale Serb sam meczu nie wygra. Ostatecznie w drugiej partii było 25:21 dla ZAKSY.

Trzecia partia minimalnie lepiej zaczęła się dla kędzierzynian, ale to po chwili Skra objęła prowadzenie i od stanu 7:7 do końca seta to bełchatowianie przez cały czas mieli przewagę. Siatkarze PGE Skry w końcówce pokazali się z dobrej strony i wygrali 25:20 co spowodowało, że podopieczni Roberto Piazzy wrócili do gry.

Czwarty set nieco lepiej zaczęła ZAKSA, ale szybko Skra zabrała prowadzenie gospodarzom i zaczęła natychmiast odskakiwać. Rezultat 13:8 czy 16:13 pozwalał myśleć o tie-breaku, ale gra bełchatowian posypała się do tego stopnia, że ZAKSA zdobyła siedem oczek z rzędu i mieliśmy 20:16 dla ZAKSY. Mistrzowie Polski nie wypuścili z rąk tej okazji i wygrali 25:20, a w całym starciu 3:1 i to oni powiększyli swoją przewagę w tabeli nad Skrą i pozostałymi drużynami PlusLigi.

Najlepszym zawodnikiem tego pojedynku został wybrany wychowany w PGE Skrze Bełchatów - Paweł Zatorski, który od kilku lat jest libero kędzierzyńskiej ZAKSY. Ta decyzja nas w ogóle nie dziwi. W porównaniu z Kacprem Piechockim, który zagrał nienajlepszy mecz. Zatorski miał 62% dokładności w przyjęciu z czego 38% to perfekcyjne obrony, a z kolei dokładność w przyjęciu Piechockiego w tym spotkaniu to 35% z czego 15% to obrony perfekcyjne.

Cała drużyna Skry zagrała słaby mecz w przyjęciu. Sumując dokładność bełchatowian w obronie to 35%, a dla porównania w ekipie ZAKSY - 63%. W ataku nie było najgorzej, ale kolejna ważna statystyka to zagrywka. Skra zanotowała 6 asów i 18 błędów własnych w polu serwisowym, a porównując ZAKSA trafiała na zagrywce 8 razy, a myliła się tylko 9. Z samego tego elementu Skra była gorsza od ZAKSY o 11 punktów co daje blisko pół seta straty.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:20, 25:21, 20:25, 25:20)

ZAKSA: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Torres, Deroo, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Falaschi, Szymura, Semeniuk.

PGE Skra: Łomacz, Bednorz, Lisinac, Wlazły, Penchev, Kłos, Piechocki (libero) oraz Janusz, Katić, Ebadipour, Czarnowski, Romać.

MVP: Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 541252 odwiedzin