Skra wraca z Syberii na tarczy

2017-12-20 15:18:10

Skra wraca z Syberii na tarczy

W ramach 2. kolejki rozgrywek siatkarskiej Ligi Mistrzów mężczyzn PGE Skra Bełchatów uległa w meczu wyjazdowym ekipie Lokomotiwa Nowosybirsk 0:3 (18:25, 18:25, 19:25). Dla podopiecznych Roberto Piazzy była to druga porażka w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Wcześniej bełchatowianie przegrali u siebie 1:3 z francuskim Chaumont VB 52 o czym informowaliśmy TUTAJ.

Ubiegły tydzień dla siatkarzy Skry był bardzo intensywny. W przeciągu sześciu dni żółto-czarni rozegrali pięć spotkań. Wszystko to w ramach Klubowych Mistrzostw Świata 2017, które rozgrywano w Polsce. Skra ostatecznie przegrała w meczu o 3. miejsce z Sadą Cruzeiro 0:3 i ostatecznie zajęła 4. pozycję w tym turnieju. Już dzień później drużyna z Bełchatowa udała się do Warszawy, skąd wyleciała do mroźnego Nowosybirska. Tam bełchatowianie odbyli trening i w środę 20 grudnia zmierzyli się z Lokomotiwem. Na półtorej godziny przed rozpoczęciem meczu oficjalna strona klubu podała informację o tym, że w meczu nie zagra Mariusz Wlazły. Kapitan Skry nie znalazł się nawet w drodze na halę i pozostał w hotelu. Najprawdopodobniej chodzi o uraz dolnego odcinka pleców. Na ile to poważny uraz wykażą badania przeprowadzone po powrocie do kraju.

W wyjściowym składzie Mariusza Wlazłego zastąpił Szymon Romać. Od początku pierwszego seta pojedynek wydawał się wyrównany, ale Rosjanie z czasem sprowadzili na ziemię Wicemistrzów Polski. 11:7, 16:11, 20:13. Lokomotiw z akcji na akcję się rozkręcał i w pierwszym secie do 18 rozjechał PGE Skrę Bełchatów.

Druga partia zaczęła się dla gospodarzy nieco lepiej, bo to oni mieli po swojej stronie inicjatywę. W porównaniu z pierwszym setem Rosjanie dość łagodnie powiększali swoją przewagę, bo do stanu 13:12 czy 17:16 wszystko wydawało się jeszcze możliwe, ale po chwili świetna gra Lokomotiwu przerodziła się w wynik 24:17 i ostatecznie gospodarze wygrali 25:18.

W trzecim secie Roberto Piazza zdecydował się, że na środku zagra para Kłos-Czarnowski, a w ataku kibice mogli zobaczyć Srećko Lisinaca. Ten ruch zbytnio nie pomógł, ponieważ Skra podobnie jak i w drugiej partii z akcji na akcję traciła do Rosjan coraz więcej, a w końcówce dobra gra Lokomotiwu spowodowała, że gospodarze wygrali 25:19 i 3:0 w całym pojedynku.

Lokomotiw Nowosybirsk - PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:18, 25:18, 25:19)

Lokomotiw: Ekşi, Savin, Smolyar, Grozer, Rodichev, Kurkaev, Martyniuk (libero) oraz Golubev

PGE Skra: Łomacz, Bednorz, Lisinac, Romać, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Janusz, Czarnowski, Penczew.

Sytuacja grupowa PGE Skry Bełchatów w Lidze Mistrzów nie jest najlepsza. Bełchatowianie po dwóch meczach nie mają na koncie ani jednego punktu. Ciężko o optymizm patrząc na tabelę w której Skra zajmuje miejsce na dnie. Kolejny swój mecz żółto-czarni rozegrają w piątek 22 grudnia. W Bełchatowie siatkarze Skry zagrają mecz ligowy z BBTS-em Bielsko-Biała. Początek tego starcia o godz. 18.

fot. PGE Skra Bełchatów

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 609672 odwiedzin