Skra zagra z Brazylijczykami o brąz KMŚ!

2017-12-17 12:40:30

Skra zagra z Brazylijczykami o brąz KMŚ!

W sobotę w Tauron Arenie Kraków po jednodniowej przerwie znów rozegrano kolejne spotkania w ramach tegorocznych Klubowych Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn. Tym razem stawka była duża, bo cztery najlepsze ekipy na kuli ziemskiej walczyły o wejście do finału. Jak się okazało w nim zmierzy się włoski i rosyjski gigant, a o brąz zagrają Polacy z Brazylijczykami.

Pierwszy sobotni pojedynek rozegrano o godz. 17:30. Brazylijska Sada Cruzeiro zmierzyła się z rosyjskim Zenitem Kazań. Dodatkowym smaczkiem przed tym meczem był fakt, że w tych starciach częściej lepsi byli zawodnicy z Ameryki Południowej, który w ostatnich dwóch finałach tej imprezy mierzyli się właśnie z Zenitem i za każdym razem wygrywali Brazylijczycy. Tym razem, w półfinale pewnie 3:0 (25:23, 25:19, 25:18) zwyciężył Zenit i to Rosjan zobaczymy w wielkim finale. Już od początku pojedynku było widać bardzo wysoki poziom prezentowany z obu stron. Gra toczyła się niemalże punkt za punkt, ale to jednak Rosjanie zazwyczaj byli ekipą, która wychodziła na minimalne prowadzenie. Przy wyniku 23:23 Brazylijczycy popełnili dwa karygodne błędy i przegrali 23:25. W drugiej partii Sada została zmiażdżona przez Zenit. Leon i Michajłow rozbili taktycznie ekipę z Brazylii i wygrali oni 25:19 prowadząc już w półfinale 2:0. W trzecim secie Sada szukała wielu rozwiązań, ale nic nie przynosiło pożądanych efektów. Zenit grał swoją ulubioną siatkówkę i wygrał 25:18, a w całym pojedynku 3:0. Tym spotkaniem Rosjanie potwierdzili, że są naprawdę świetnym klubem, który na tej imprezie nie stracił jeszcze ani jednego seta!


Sada Cruzeiro - Zenit Kazań 0:3 (23:25, 19:25, 18:25)

Sada: Uriarte, Leal, Simon, Evandro, Filipe, Isac, Serginho (libero) oraz Rodrigo, Fernando, Leao.

Zenit: Butko, Anderson, Wolwicz, Michajłow, Leon, Gustaljuk, Werbow (libero) oraz Aleksiejew.

Drugim sobotnim meczem było spotkanie się na parkiecie PGE Skry Bełchatów i włoskiej drużyny Cucine Lube Civitanova. Przed meczem wielu z kibiców podkreślało, że nie trafiliśmy wcale najgorzej, ponieważ lepiej zagrać z dobrze znanymi Włochami niż z nieprzewidywalnymi Brazylijczykami. Sam fakt, iż Lube to "teoretyczne" słabszy półfinalista świadczy o tym na jakim poziomie stoją KMŚ 2017. Pierwszy set rozpoczął się świetnie dla Skry, która kolejno prowadziła 6:2, 9:5, 11:8 czy 16:14, ale potem Włosi doszli do głosu i dogonili bełchatowian. Przy stanie 17:17 było ciekawie, bo znów żółto-czarni odskoczyli na dwa punkty i cały czas do stanu 23:21 prowadziła Skra, ale właśnie wtedy coś się zacięło. Cucine zdobyło cztery punkty z rzędu i to oni wygrali 25:23... Druga partia zaczęła się dla Skry nienajgorzej, ale szybko na prowadzenie wyszli Włosi. To oni przez większość seta mieli trzy lub czteropunktową przewagę. Mało kto wierzył w sukces przy stanie 23:19 dla Cucine Lube, ale wtedy Skra się przebudziła. Trzy punkty z rzędu dla żółto-czarnych pozwoliły uwierzyć w dobry rezultat drugiego seta, ale Włosi nie dali się ograć i znów zwyciężyli 25:23. W trzeciej partii świetnie ruszyli przyjezdni, który prowadzili już 6:1. Potem było 13:7 czy 18:13. Do pracy wzięli się jednak zawodnicy Skry, którzy po chwili doprowadzili do wyniku 21:21. Wówczas zaczęły się wielkie emocje. Punkt dla Włochów, punkt dla Skry i czerwona kartka dla Lisinaca. Warto zauważyć, że nieco wcześniej Serb zdobył już żółtą kartkę, ale tym razem sędzia uważał, że zbyt wielką radość ze zdobytego punktu w kierunku Włochów  należało ukarać i mieliśmy 23:22 dla gości. Po chwili znów dobrze atakował Lisinac, który tym razem się powstrzymał i radość okazał wśród swoich kolegów z zespołu. Następnie zepsuł serwis Srećko i mieliśmy piłkę meczową dla Lube. Ważnej piłki nie skończył Wlazły, a w kontrze nie pomylił się Jiri Kovar, który zakończył mecz. 25:23 i 3:0 dla Cucine Lube stało się faktem.


PGE Skra Bełchatów - Cucine Lube Civitanova 0:3 (23:25, 23:25, 23:25)

PGE Skra: Łomacz, Bednorz, Lisinac, Wlazły, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Janusz, Penczew, Czarnowski, Romać.

Cucine Lube: Christenson, Juantorena, Candellaro, Sokołow, Kovar, Cester, Grebennikow (libero) oraz Sander.

Te wyniki powodują, że w niedzielę o godz. 17:30 o 3. miejsce zmierzy się PGE Skra Bełchatów z Sadą Cruzeiro, a w wielkim finale o 20.30 zagra Zenit Kazań oraz Cucine Lube Civitanova. Oba te spotkania na żywo z Tauron Areny w Krakowie transmitować będzie stacja Polsatu Sport.

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 541251 odwiedzin