40 lat GKS: Zmieniamy historię

2017-12-09 20:00:00

40 lat GKS: Zmieniamy historię

- Kamil, gdybyś tak mógł zmienić wyniki kilku spotkań w historii GKS Bełchatów? Taka zabawa na 40-lecie klubu. Które byś wybrał? - mniej więcej tak brzmiała treść SMS’a, który trafił do mojej skrzynki odbiorczej pewnego dnia. W ten sposób mój przyjaciel angażował swoich znajomych do, moim zdaniem, ciekawej zabawy. Wybór wbrew pozorom nie był łatwy.

Po lekturze SMS’a chwila refleksji i mam! W pierwszej kolejności zamarzyłem aby zmianie uległy rezultaty trzech finałów, w który uczestniczył GKS Bełchatów - dwukrotnie w ramach Pucharu Polski i raz Pucharu Ekstraklasy. Idąc za ciosem pomyślałem o sezonie wicemistrzowskim, gdzie też dobrze byłoby coś zmienić. A na deser wyciągnąłem jeszcze kilka "perełek" z przekroju kilkunastu ostatnich lat.

Mecz nr 1, finał Pucharu Polski w 1996 r. : Ruch Chorzów - GKS Bełchatów 1:0 (0:0)

GKS Bełchatów rywalizował wtedy na boiskach 1 ligi, w przeciwieństwie do Ruchu, który grał klasę niżej. Nie przeszkodziło to "Niebieskim" w dotarciu do finału, który rozegrano 16 czerwca 1996 r. na stadionie Polonii Warszawa. Przed tym spotkaniem Ruch był już pewny awansu do piłkarskiej elity kraju, a "Brunatni" kończyli swój pierwszy w historii sezon w 1 lidze i na dodatek byli w przededniu historycznego starcia o krajowy puchar.

Jednak zanim zagwizdano po raz pierwszy w stolicy, to bełchatowianie wyeliminowali w półfinale faworyta tych rozgrywek, przyszłego mistrza Polski - Widzew Łódź. Podopieczni Krzysztofa Pawlaka prowadzili po bramce Janusza Prucheńskiego, ale tuż po przerwie wyrównał Sławomir Gula. Na finiszu spotkania Roberta Górskiego w polu karnym sfaulował Marek Bajor, a sędzia Tomasz Mikulski wskazał na "wapno". Rzut karny pewnie wykorzystał Jacek Berensztajn.

Do Warszawy za piłkarzami z Bełchatowa przyjechała grupa blisko tysiąca fanów, którzy chcieli być świadkami największego w historii sukcesu klubu. Ten miał nastąpić po ostatnim gwizdku Michała Listkiewicza, który tym występem kończył swą sędziowską karierę. - Wiadomo było, że ten mecz wygra drużyna, która pierwsza zdobędzie bramkę - mówił po spotkaniu trener Ruchu, Jerzy Wyrobek. Tę zdobył w 86. minucie Dariusz Gęsior, który kąśliwym strzałem z rzutu wolnego pokonał Zbigniewa Millera.

Mecz nr 2, finał Pucharu Polski w 1999 r. : Amica Wronki - GKS Bełchatów 1:0 (0:0)

Jako były 2-ligowiec GKS Bełchatów by zagrać w finale musiał przebijać się aż od drugiej rundy, gdzie na "dzień dobry" pokonał aż 7:0 Mrągovie Mrągowo. W piątej rundzie bełchatowianom przyszło zagrać z wielką Legią Warszawa, a o awansie do ćwierćfinału decydowały rzuty karne. Kolejne dwie rundy to triumf górników w dwumeczach nad Koroną Kielce i Ruchem Chorzów. Imponuje zwłaszcza zwycięstwo nad "Niebieskimi", gdzie grający bez ośmiu podstawowych zawodników GKS wygrał przy Cichej 1:0 po golu Jacka Krzynówka (I mecz 0:0).

Później nadszedł dzień finału i mecz w Poznaniu. Zanim drużynie z centralnej Polski przyszło zagrać w stolicy Wielkopolski musieli przełknąć gorycz porażki jaką był spadek z 1 ligi po fatalnej rundzie wiosennej. Wydawało się wówczas, że na otarcie łez GKS zdobędzie chociaż Puchar Polski, ale i tym razem byli zespołem słabszym od boiskowego rywala. Amica Wronki wygrała po golu Mirosława Siary. Starali się kreować grę ofensywną nasi dwaj etatowi pomocnicy - Jacek Berensztajn i Jacek Krzynówek, ale Dariusz Patalan nie dał rady pokonać golkipera z Wronek.

Mecz nr 3, finał Pucharu Ekstraklasy w 2007 r. : GKS Bełchatów - Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 0:1 (0:1)

Spośród szesnastu drużyn grających w Ekstraklasie w sezonie 2006/2007 do finału Pucharu Ekstraklasy awansowały dwie, GKS Bełchatów i Dyskobolia Grodzisk Wlkp. Początkowo mecz finałowy miał być rozegrany na boisku neutralnym, ale ostatecznie rozegrano go na stadionie przy ul. Sportowej 3. "Brunatni" imponowali formą w tamtym sezonie, a od sukcesu miało ich dzielić zaledwie 90 minut. Ponownie jednak, trzeci w historii pucharowy finał zakończył się porażką górniczej drużyny.

Mecz nr 4, 28. kolejka Ekstraklasy, sezon 2006/2007 : GKS Bełchatów - Wisła Kraków 1:2 (0:1)

Przed tą kolejką GKS Bełchatów zajmował pierwsze miejsce w tabeli z przewagą dwóch punktów nad Zagłębiem Lubin. Dodatkowo "Brunatni" byli po bolesnej porażce 3:5 z Koroną Kielce. Po 25. minutach bełchatowianie przegrywali 0:2, lecz w 55. wyrównał Carlo Costly. Nie minęło jednak dziesięć minut, a gospodarze ponownie prowadzili dwoma bramkami (4:2). GKS złapał kontakt dzięki trafieniu Mariusza Ujka, ale za chwilę gol Macieja Kowalczyka pozbawił lidera złudzeń. Czy wynik tego meczu chciałbym zmienić? Myślałem o tym, ale jednak o wiele więcej bólu sprawiła porażka trzy dni później z Wisłą Kraków.

Do tego meczu podopieczni Oresta Lenczyka przystępowali ze świadomością, że są o dwa kroki od niebywałego sukcesu jakim miało być mistrzostwo Polski. Los leżał w ich dłoniach, wystarczyło jedynie zapunktować w dwóch ostatnich kolejkach i można było cieszyć się z zasłużonego tytułu. Tym bardziej, że do tamtego momentu wybrańcy Lenczyka w domu  punktowali niesamowicie (35 ’oczek’ na 58 zdobytych!). O tym spotkaniu pisałem już w "Faktach" na początku lutego. Wspominałem wtedy, że Wisła Kraków do Bełchatowa przyjechała po bolesnym laniu 0:4 z Groclinem Grodzisk Wlkp., a w pamięci miała również porażkę jesienią, kiedy to ulegając górnikom 2:4 zakończyła swą rekordową passę domowych spotkań bez porażki.

Tamtego wieczora Lenczyk zagrał ryzykownie, mocno ofensywnie, ale "Biała Gwiazda" zagrała bardzo dobrze taktycznie i zwyciężyła na przekór wspaniałej publiczności. - Uważam, że oddaliliśmy mistrzostwo dla Bełchatowa - skwitował po meczu opiekun Wisły, Kazimierz Kmiecik. - O mistrzostwo Polski się nie gra, tylko walczy do końca. W tym meczu zwyciężyły umiejętności, w wielu momentach graliśmy nerwowo, a Wisła spokojnie - dodał Lenczyk. Zagłębie nie przepuściło takiej szansy, ponieważ wygrało swój mecz i na ostatniej prostej zasiadło na fotelu lidera. Dla drużyny Czesława Michniewicza była to dopiero druga kolejka w sezonie, kiedy byli na szczycie Ekstraklasy.

Mecz nr 5, ... ?

A Ty drogi Czytelniku jaki mecz byś wskazał jako ten piąty? Czy byłoby to jedno ze spotkań, które na przestrzeni ostatnich lat decydowało np. o spadku GKS Bełchatów z Ekstraklasy bądź 1 ligi? Jubileusz 40-lecia umożliwia chwilową zadumę nad historią klubu ze Sportowej i zapoznanie się z jego dokonaniami. Zachęcam do tej zabawy!

tekst ukazał się również w dwutygodniku regionalnym "Fakty"
fot. Archiwum GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 432355 odwiedzin