Przegrana w Olsztynie po tie-breaku

2017-10-18 23:55:37

Przegrana w Olsztynie po tie-breaku

W spotkaniu 5. kolejki rozgrywek PlusLigi siatkarze PGE Skry Bełchatów rozegrali wyjazdowy mecz z Indykpolem AZS Olsztyn. Mecz ten zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:2 (18:25, 25:21, 25:23, 28:30, 15:12), a najlepszym zawodnikiem meczu wybrano olsztyńskiego przyjmującego Jana Hadravę.

Środowe starcie Skry z Indykpolem okazało sie bardzo interesujące. W szeregach żółto-czarnych zabrakło serbskiego środkowego Srećko Lisinaca, a z kolei do składu powrócił Karol Kłos. Pierwsza partia to przede wszystkim dobra gra na środku, wcześniej wspomnianego Kłosa, który powstrzymywał na siatce lidera olsztyńskiej drużyny - Jana Hadravę. Do tego gospodarze mieli problemy z zagrywką i pierwsza partia padła łupem Skry 25:18.

W drugim secie o porażce 21:25 bełchatowian zadecydowały błędy właśne, ponieważ w ataku Skra prezentowała się całkiem nieźle.

Trzecia partia to kolejne problemy przyjezdnych. Choć set ten był wyrównany to mimo wszystko Włoch - Roberto Piazza musiał decydować się na zmiany, a na parkiecie pojawił się Milad Ebadipour czy Patryk Czarnowski, który szczególnie został zapamiętany dzięki dobrym serwisom. Mimo wszystko ataki Tomasa Rousseauxa spowodowały, że to gospodarze wygrali 25:23.

W czwartym secie  wydawało się już przy stanie 8:4, że olsztynianie sięgną po komplet punktów, ale wielokrotni Mistrzowie Polski ambitnie walczyli i doprowadzili do remisu po 18, a w końcówce to Skra okazała się zespołem bardziej dojrzałym.

Tie-break to od początku wyrównana bitwa. Do stanu 11:11 kiedy to do akcji wkroczył młody Jakub Kochanowski i mający za sobą występy w reprezentacji Polski zawodnik Indykpolu AZS Olsztyn przyczynił się do tego, że gospodarze w piątej partii wygrali 15:12, a w całym meczu zwyciężyli 3:2 .

W szeregach Skry za wyjątkiem dwóch niezawodnych zawodników czyli Bartosza Bednorza i Mariusza Wlazłego na pochwałę zasłużyli również Karol Kłos  i Patryk Czarnowski. To oni wiedli dziś prym w grze żółto-czarnych, ale to nie wystarczyło na zatrzymanie gospodarzy. Olsztynianie z kolei swoją grę opierali na trójce: Rousseaux, Kochanowski, Hadrava, którzy poprowadzili swój zespół do wygranej i tym samym spowodowali, że PGE Skra Bełchatów po raz pierwszy od 2006 roku wraca z Hali Urania bez wygranej.

Dzięki tej wygranej Indykpol AZS Olsztyn wskoczył na fotel wicelidera PlusLigi, a z kolei bełchatowianie zajmuja nadal pechowe 13. miejsce w tabeli. Kolejne starcie z udziałem Skry już za niespełna dwa dni. W piątek 20 października w Hali Energia żółto-czarni podejmować będą również mocny w tym sezonie Cuprum Lubin. Początek tego pojedynku o godzinie 18.

Indykpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 3:2 (18:25, 25:21, 25:23, 28:30, 15:12)

Indykpol AZS: Woicki, Hadrava, Pliński, Andringa, Kochanowski, Rousseaux, Żurek (libero) oraz Kończok, Makowski, Scheerhoorn, Zniszczoł,

PGE Skra: Łomacz, Bednorz, Kłos, Wlazły, Penchev, Czarnowski, Piechocki (libero) oraz Janusz, Ebadipour, Romać.

fot. www.skra.pl

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 223404 odwiedzin