Młodzicy BKL o swoich medalach

2017-09-30 09:12:23

Młodzicy BKL o swoich medalach

Wracamy jeszcze raz do medalowych mistrzostw Polski młodzików w lekkiej atletyce. Z Małego Memoriału Janusza Kusocińskiego ekipa Bełchatowskiego Klubu Lekkoatletycznego wróciła z pięcioma medalami. Po Filipie Chroście przepytaliśmy też pozostałych medalistów.

O wynikach młodzików BKL w Białej Podlaskiej pisaliśmy TUTAJ. Srebro na 100 m i złoto na 300 m, okraszone rekordem Polski wywalczył Filip Chrosta, który podzielił się z nami swoimi uwagami na temat tego startu (TUTAJ).

O swoich startach opowiedzieli nam też Adam Patrzyk, Aleksandra Dawidziak i Kacper Wośko.

Adam startował w skoku w dal, gdzie z wynikiem 6,50 m wywalczył srebrny medal. Do złota zabrakło 19 centymetrów, ale jak mówi on i trener Łukasz Mantyk, stać go było na to.

- Adam swój najlepszy skok oddał już w pierwszej próbie, dlatego jesteśmy trochę rozczarowani, że w kolejnych tego wyniku nie poprawił - podkreśla trener Mantyk. - Miał problem z trafieniem w belkę, odbijał się daleko przed nią. Spiął się w ostatniej próbie, pobiegł bardzo dobrze na rozbiegu, ale minimalnie spalił. To był skok na złoty medal - dodaje.

Wie to też sam zawodnik. - Na pewno mogłem skoczyć dalej, zaważyła kwestia dnia i warunków atmosferycznych - podkreśla Adam Patrzyk. - Miałem kilka dobrych skoków, ale zawsze czegoś brakowało - podkreśla.

Po pierwszym skoku na 6,50 m, który zresztą okazał się jego rekordem życiowym, potem było gorzej, kolejno: 6,48 m, 6,29 m, 6,29 m, 6,42 m i ostatni skok spalony.

- Rekord życiowy to osłoda za srebro, ale nie jestem zadowolony, myślę, że mogłem wygrać. W każdym skoku było coś do poprawienia. Ale jest motywacja do dalszych treningów, aby walczyć w następnych mistrzostwach - dodaje.

Srebrny medal na 1000 m wywalczyła Aleksandra Dawidziak. Ona też liczyła na złoto, ale ten medal to sukces, biorąc pod uwagę fakt, że przygotowania do mistrzostw zakłóciła jej kontuzja i choroba.

- Na trzy dni przed startem przeziębiłam się. Były już plany, żeby nie startować, ale zdecydowałam się - podkreśla Ola.

- W przypadku Oli, nie będę owijał w bawełnę, wcześniej myślałem, że będziemy walczyli o złoto. Ale po prostu może tak musi być i z tego, że wszystko układało nam się pod górę, coś będzie w przyszłości - podkreśla Dariusz Rybarczyk, trener zawodniczki w BKL. - Ola miała bardzo dobrą pierwszą część sezonu, ale potem były wakacje, trochę przerwy w treningach, kontuzja palca, która sprawiła, że musieliśmy zmienić treningi. Jeszcze raz dziękuję wszystkim tym, którzy nam pomogli wyjść z kontuzji. Mamy sympatyków, którzy cieszą się, że mamy takie perełki w klubie i nam pomagają. Ale infekcja przed zawodami postawiła start pod znakiem zapytania. Mieliśmy zrezygnować, ale Ola chciała pobiec. Dopiero na rozgrzewce zdecydowaliśmy, że startuje - podkreśla trener Rybarczyk.

Dziewczyny na 1000 m biegały w trzech seriach na czas. Zawodniczki z najlepszymi wynikami w sezonie rywalizowały w pierwszej serii. Zaczęły wolno, licząc, że i tak bieg będzie najszybszy, więc najlepsze powalczą o medale na ostatnim okrążeniu. Pierwsze 500 metrów pobiegły na 1:36. Ola biegła spokojnie, ale przyspieszyła w końcówce, kiedy "gazu" dodały też rywalki. Przegoniła kilka z nich i przybiegła na metę druga, za Karoliną Porębską z Płomienia Sosnowiec, uzyskując 3:01,89.

To otworzyło szansę dla dziewczyn z dwóch kolejnych biegów, które zaczęły szybciej. W drugim biegu na półmetku miały ok. 1:30 i było jasne, że te, które wytrzymają tempo do końca mogą włączyć się do walki o medal. I tak się stało. Katarzyna Serafin z MLUKS Tarnów, która wygrała drugi bieg, uzyskała trzeci czas mistrzostw i zdobyła brązowy medal.

- Katar, zapchane drogi oddechowe w biegu na 1000 m są bardzo istotne, dlatego to zostawiamy z boku, nie mieliśmy na to wpływu, natomiast taktycznie nie był to najlepszy bieg Oli. O tym, że była w formie świadczy medal zdobyty mimo choroby - dodaje trener Rybarczyk.

Przyznaje to sama zawodniczka. - Bieg nie był łatwy, rozegrany nie tak, jakbym chciała - podkreśla Ola Dawidziak. - Wolałabym, żeby biegły szybciej, jednak początek był bardzo wolny. Ale i tak jestem zadowolona ze srebra. Przełamałam swoją słabość. Przygotowania wyglądały zupełnie inaczej niż miały wyglądać, miałam dwa tygodnie przerwy. Wracałam małymi kroczkami - podkreśla, ściskając w dłoni srebro.

Sporym zaskoczeniem był Kacper Wośko, najmłodszy w ekipie, bo pierwszoroczny młodzik. Miał jechać do Białej Podkaskiej po naukę, a wrócił z medalem brązowym na 600 m.

- Kacper był piąty na listach krajowych, więc cicha nadzieja była - mówi trener Dariusz Rybarczyk. - Szło nam świetnie do czerwca, potem Kacper się przewrócił, naciągnął mięsień, nie trenował i wyglądało to słabo. Na obozie porównywaliśmy się do tego, co było wcześniej i nastroje mieliśmy różne, raz pozytywne, raz negatywne. Ale na samych zawodach miał fantastyczną dyspozycję - podkreśla szkoleniowiec.

- To wielkie zaskoczenie jak dla mnie. Miało nic nie być, a udało się zdobyć trzecie miejsce - mówi Kacper Wośko. - Skoro już mam medal w tej kategorii w młodszym wieku, to za rok trzeba się postarać wygrać, zwłaszcza, że mistrzostwa Polski będą tutaj u nas [Bełchatów będzie gospodarzem mistrzostw, o czym pisaliśmy tutaj - przyp. red.]. Doping rodziny, znajomych na pewno będzie - dodaje.

Na 600 m młodzicy też rywalizowali w seriach na czas. Tradycyjnie najlepsi pobiegli na początku. Kacper uzyskał swój rekord życiowy 1:26.71.

- Gdyby przytrzymał grupę, to by odpalił na końcówce i wyprzedził wszystkich - mówi trener Rybarczyk. - Wyprzedził pięciu, do dwóch pierwszych się zbliżył, ale już nie dał rady. Mimo to, jesteśmy zadowoleni - dodaje.

Medal cieszy też Kacpra, który w BKL trenuje od półtora roku. - Byłem zawzięty, żeby coś osiągnąć. Taki sukces wkręca w dyscyplinę i nastraja, by osiągać więcej. Czuję ekscytację myśląc o kolejnych medalach - podkreśla.

Na zdjęciu od lewej: Adam Patrzyk, Filip Chrosta, Aleksandra Dawidziak, Kacper Wośko i Mateusz Górny

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 192009 odwiedzin