Zjednoczeni na krawędzi

2017-07-28 14:16:52

Piotr Bajdziak zrezygnował z funkcji trenera Zjednoczonych Gmina Bełchatów. Na dwa tygodnie przed startem IV ligi klub wraz z nim opuszcza też większość piłkarzy. Przyszłość "United" stoi pod wielkim znakiem zapytania. Możliwe, że nie wystartują w lidze.

- Wszystko ma swoje granice - mówi Piotr Bajdziak, były już trener Zjednoczonych Gmina Bełchatów. Oficjalnie złożył rezygnację, bo jak mówi, władze klubu nie wywiązały się ze składanych obietnic. Chodzi głównie o fundusze na prowadzenie zespołu w IV lidze.

- Na pierwszym spotkaniu z zarządem inaczej przedstawiano sytuację, a inaczej wyszło w praktyce - mówi nie kryjąc rozczarowania szkoleniowiec. - W ciągu kilku dni zebrałem 15 piłkarzy, którzy byli gotowi grać w Zjednoczonych, ale konieczne było zwiększenie budżetu. Ciągle słyszałem, że toczą się rozmowy o dodatkowym finansowaniu, ale konkrety, cały czas były przesuwane w czasie - dodaje.

Nieoficjalnie mówi się, że klub był w stanie płacić piłkarzom na poziomie 500-600 zł miesięcznie. - Za takie pieniądze nie przyjadą tutaj grać piłkarze doświadczeni, ograni, prezentujący wyższy poziom, tym bardziej przyjezdni - podkreśla Piotr Bajdziak.

332.jpg

Danuta Pieczara z zarządu Zjednoczonych w polemikę na temat finansów nie chce się wdawać. Podkreśla jednak, że Piotr Bajdziak... w cale nie był oficjalnie zatrudniony jako trener "United". - Pan trener był na rozmowie, prowadził zespół w sparingu, poprowadził trening z juniorami w poniedziałek, ale żadna umowa nie została podpisana, dziwie się więc, że opowiada publicznie o finansach klubu - podkreśla Danuta Pieczara. - Sytuacja klubu jest trudna, ale pracujemy nad tym, aby ją poprawić - dodaje.

W miniony weekend Zjednoczeni zagrali swój pierwszy, niewykluczone, że jedyny sparing. Pod wodzą trenera Bajdziaka przegrali 4:6 z Polonią Piotrków. W drużynie "United" zagrało kilku nowych graczy, m.in. z Jutrzenki Warta, gdzie wcześniej pracował Piotr Bajdziak, czy Maciej Danecki z Kolejarza Łódź i Krystian Wojtczak z LKS Kwiatkowice, którzy nawet strzelili po dwa gole. - Wykonałem z trzysta telefonów do różnych zawodników, z wieloma rozmawiałem po kilka razy, aby nakłonić ich do gry w Zjednoczonych, ale przez władze klubu ciągle byłem zbywany, że jeszcze nie ma pieniędzy, terminy były przesuwane, a nikt nie może czekać w nieskończoność, piłkarze też chcą wiedzieć na czym stoją, gdzie będą grać - podkreśla Piotr Bajdziak.

Dziś Zjednoczeni nie mają drużyny. Odejście trenera oznacza, że większość przyjezdnych graczy do Zjednoczonych grać nie przyjdzie. Miejsca w nowych klubach znaleźli też piłkarze, którzy ostatnio grali dla "United". Andrzej Dolot grać będzie w Orkanie Buczek, pod okiem Jacka Berensztajna. Damian Grzejda prawdopodobnie będzie grać w RKS Radomsko, a Mikołaj Raś w Włókniarzu Zelów. Już wcześniej decyzję o opuszczeniu klubu podjęli dwaj najskuteczniejsi gracze "United" - Konrad Niedzielski (będzie grał w Termach Ner Poddębice) i Dominik Cukiernik (Warta Sieradz). Z klubu odchodzi też Daniel Dymek, który jako grający trener poprowadził Zjednoczonych wiosną po rezygnacji Edwarda Cecota.

Sytuacja kadrowa ekipy z Emilina jest dramatyczna. W klubie praktycznie zostali tylko juniorzy. Większość zespołów z IV ligi ma już skompletowane kadry, na "rynku" nie wielu jest wolnych piłkarzy, których klub mógłby zagospodarować. Nie wiadomo, kto poprowadzi drużynę, a rozgrywki ligowe startują za dwa tygodnie - 12 sierpnia. Zjednoczeni powinni wtedy zagrać z Unią Skierniewice. Powinni, ale to wciąż niewiadoma, bo to, czy klub przystąpi do rozgrywek stoi pod znakiem zapytania.

333.jpg

- O możliwości wycofania się z IV ligi i postawienia na naszą młodzież mówił już przecież poprzedni prezes Rafał Saternus, więc nie rozumiem teraz zdziwienia tym, że tym się mówi - podkreśla Danuta Pieczara. - Rozważamy różne możliwości, wszystko zdecyduje się w najbliższych dniach - dodaje.

Wycofanie się zespołu z IV ligi jest realne, z uwagi na brak drużyny. Teoretycznie Zjednoczeni mogliby grać juniorami, ale to mija się z celem. - Decyzja należy do klubu, ale uważam, że powinni wycofać drużynę, bo nie znajdą piłkarzy na IV ligę, a gra juniorami przyniesie tylko wstyd, wyniki będą dwucyfrowe - podkreśla Piotr Bajdziak. - I tak skończy się to wycofaniem po paru meczach i straconym sezonem - dodaje.

Danuta Pieczara podkreśla, że zarząd klubu sporządził raport finansowy i we wtorek spotkał się z wójtem gminy Bełchatów Kamilem Ładziakiem oraz przewodniczącym rady gminy. - Poprosiliśmy o zwiększenie finansowania klubu, ale oczywiście taka decyzja nie będzie z dnia na dzień, choć uczulaliśmy włodarzy gminy, że czasu właściwie nie mamy - podkreśla Danuta Pieczara. - Musimy odpowiedzieć sobie wszyscy na pytanie czy nie szkoda tego wszystkiego, co zostało zbudowane w ostatnich latach - dodaje. - Chcę jednak podkreślić, że klub na chwilę obecną nie ma żadnych zobowiązań wobec nikogo, wobec żadnych instytucji, ani piłkarzy. Wszystko jest uregulowane. Natomiast brakuje nam środków aby spiąć budżet na poziomie IV ligi. Prosimy o wsparcie gminę, szukamy sponsorów - podkreśla.

Zjednoczeni Gmina Bełchatów wpadli w kłopoty, kiedy z końcem czerwca z funkcji prezesa zrezygnował Rafał Saternus, który wspierał klub także finansowo. Oficjalnie nowe władze nie zostały jeszcze wybrane, gdyż nie odbyło się zebranie wyborcze stowarzyszenia. Danuta Pieczara jest wiceprezesem klubu. Jeśli Zjednoczeni Gmina Bełchatów wycofają się z rozgrywek IV ligi, nowy sezon rozpoczną dwie klasy rozgrywkowe niżej, czyli w A klasie. Ich miejsce w IV lidze zajmie Zawisza Rzgów, która tym samym uniknie spadku.

fot. Foto-Cecot / Agnieszka Cecot

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 218876 odwiedzin