Netflix, Fortnite i reset od sportu, czyli mistrzowie Europy z BKL na wakacjach

2019-08-18 20:45:43

Netflix, Fortnite i reset od sportu, czyli mistrzowie Europy z BKL na wakacjach

Netflix, gry na konsoli i odreagowanie, aby nie myśleć o sporcie oraz... wizyta u władz miasta. Tak spędzają wakacje mistrzowie Europy w sztafecie szwedzkiej, Oskar Łucki i Mateusz Górny.

Historyczny sezon ma za sobą Bełchatowski Klub Lekkoatletyczny. Jego bohaterowie po bardzo udanych startach, w końcu mają trochę czasu na odpoczynek.

- Oglądam seriale i jem. Czasem, jak już mi się nudzi, to porobię brzuszki - śmieje się Oskar Łucki, wicemistrz Polski juniorów młodszych na 110m ppł i uczestnik złotej sztafety szwedzkiej w Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy w Baku. Jak opowiada, po przyjeździe z Azerbejdżanu ma w końcu trochę wolnego. Ten czas stara się zorganizować tak, aby nie myśleć o sporcie. - Netflix jest katowany cały czas. Ostatnio obejrzałem cały sezon "Jak poznałem waszą matkę" oraz "Dom z papieru", który kończyłem jeszcze w Baku - podkreśla Oskar.

- U mnie jest podobnie, tylko inne seriale - śmieje się Mateusz Górny, który dodaje, że chętnie także gra w gry wideo. - Sportowe nie, co za dużo, to nie zdrowo. Bardziej jakieś strzelanki, sporo gram w "Fortnite" - dodaje Mateusz.

Obaj wicemistrzowie Polski niemal prosto z Poznania [więcej o mistrzostwach Polski tutaj] wsiedli w samolot i wylecieli do Baku. Tam oprócz startów indywidualnych, reprezentowali Polskę w sztafecie szwedzkiej. W eliminacjach stanowili połowę szkładu sztafety. Mateusz biegł na 100m, Oskar na 200m. W finale Oskara zastąpił inny kolega z kadry, ale złoto, które wywalczyli Polacy należało się także jemu.

- Finał oglądałem z trybun, więc stres był jeszcze wiekszy, chodziłem w kółko ze zdenerwowania - podkreśla Oskar. - A ja myślałem tylko o tym żeby nie zrobić falstartu, żeby nie zaprzepaścić wysiłku całej sztafety - dodaje Mateusz.

W kółko, tyle, że po swoim pokoju chodził też Łukasz Mantyk, trener sprinterów z BKL, który relację z Baku oglądał online. - Nerwy były ogromne, byłem w kontakcie z trenerami, wiedziałem, że chłopaki świetnie pobiegli eliminacje, ale finał to było szaleństwo - podkreśla. - Od razu po biegu dostałem mnóstwo wiadomości, na które zacząłem odpowidać dopiero po jakimś czasie. Najpierw musiałem to przetrawić, emocje musiały puścić - dodaje. - Kiedy chłopaki stali na podium i śpiewali hymn, ja stałem i śpiewałem z nimi, przed swoim laptopem - dodaje.

Wyjazd do Baku dla Oskara i Mateusza to nie tylko wrażenia sportowe, ale i organizacyjne, a także kulturowe [więcej o mistrzostwach w Baku].

- No muszę powiedzieć, że do jedzenia tamtejszego nie byłem przyzwyczajony, jeszcze w domu je trawiłem - śmieje się Oliwier. - Codziennie jedliśmy nuggetsy - dodaje Mateusz. - Ale za to organizacja zawodów była na najwyższym poziomie. Nie można się do niczego przyczepić, to były zawody na najbardziej profesjonalnym poziomie - dodaje.

- Na pewno to największy sukces w naszym życiu, mam nadzieję, że nie ostatni. Radość jest większa niż po mistrzostwach Polski. Wracamy do Bełchatowa, a tu nas witają wszyscy z pompą, chcą wywiady. To przyjemna sprawa - mówi Oskar Łucki.

Łukasz Mantyk podkreśla, że po powrocie chłopaków z Azerbejdżanu też pojechał na krótkie wakacje - parę dni w Zakopanem. - Zmęczyłem się chodząc po górach, ale to akurat lubię. Chodzilo o to, aby po powrocie stres opadł - podkreśla.

Choć mistrzowie z BKL mają krótsze niż ich rówieśnicy wakacje, to odpoczynek od sportu jest potrzebny. Cztery tygodnie resetu, po tak długim i wyczerpującym sezonie to konieczność.

- Za nami ciężki sezon z wieloma celami sportowymi, których realizacja nie była łatwa. Trenowaliśmy od września ubiegłego roku bez przerwy, więc teraz chłopcy, którzy później skończyli sezon cały sierpień mają wolny. Ale ci, którzy skończyli sezon na mistrzostwach Polski, lada dzień wracają do pracy - tłumaczy trener Mantyk.

We wrześniu mistrzostwa Polski czekają jeszcze młodzików. Przygotowywać się będą do nich na obozie w Ustce. Tegoroczni medaliści natomiast zdają sobie sprawę, że o powtórzenie wyników w przyszłym roku będzie ciężko. Oskar i Mateusz zmieniają kategorię wiekową, a więc biegać trzeba będzie jeszcze szybciej. W przypadku Oskara zwiększa się też wysokość płotkow na jakich będzie biegał z 91 na 99cm.

- Grupa, którą mamy w BKL jest bardzo fajna, mam nadzieję, że jeszcze kilka osób dojdzie. Fajnie jest trenować z mistrzami Polski i Europy, obserwować ich, podpatrywać na treningach - podkreśla Mantyk. - Cele stawiamy sobie najwyższe. W Halowych Mistrzostwach Polski chcemy zdobyć kilka medali. A sezon letni to będzie walka o minima na mistrzostwa świata juniorów. Będzie to trudne, bo wszyscy chłopcy, których mam będą pierwszy rok w wyższej kategorii, a więc będą rywalizować z zawodnikami o rok starszymi. Będzie więc trzba osiągnąć jeszcze wyższy poziom sportowy - podkreśla szkoleniowiec. - Ale w tym roku też było ciężko. Z czterech kandydatów do Baku z naszego klubu pojechało dwóch, czyli bardzo dobry wynik. Mamy w klubie pięciu mistrzów Polski. To historyczny rok, z pierwszym takim międzynarodowym sukcesem, bo nikt reprezentujący BKL nie zdobył jeszcze mistrzostwa Europy - dodaje.

- Chcemy nie tylko utrzymać nasz poziom, ale także go podnosić, aby znaczyć jak najwięcej w Europie w startach indywidualnych. Chcemy, aby zawodnicy regularnie robili minima kwalifikacyjne na międzynarodowe zawody - podkreśla szkoleniowiec BKL. - Przed nami sezon, w którym chcę pozmieniać w planie treningowym, zobczymy co z tego wyjdzie. Trzeba szukać nowych rozwiązań. Weryfikację będziemy mieli już w sezonie halowym i wówczas będzie czas na ewentualne korekty. Tylko na tych najlepszych zawodnikach możemy sprawdzić i odkryć nowe możliwości - dodaje.

Wakacyjną przerwę zawodnikom BKL wypełnił też czas na wizycie w bełchatowskim magistracie, gdzie Oskar i Mateusz z trenerem spotkali się z wiceprezydentem miasta. Wtedy też doszło do aneksowania umowy pomiędzy BKL, a spółką Wod-Kan, w ramach której miejska spółka wspiera lekkoatletów finansowo [więcej tutaj]. W klubie szukają także indywidualnych sponsorów dla sportowców, którzy wesprzą zawodników stypendiami.

Artykuł dodał: Maciej Wiśniewski

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 886422 odwiedzin