Pechowa porażka PGE GKS. Grając w osłabieniu przegrali po bramce w ostatniej akcji

2018-09-22 21:31:55

Pechowa porażka PGE GKS. Grając w osłabieniu przegrali po bramce w ostatniej akcji

Drugą porażką z rzędu zakończył się sobotni mecz PGE GKS Bełchatów ze Stalą Stalowa Wola. Gol na wagę końcowego sukcesu gości padł w doliczonym czasie gry, ale przeciwnik obie bramki zdobył grając po kontrowersyjnym wykluczeniu z boiska Emila Thiakane.

Trener Artur Derbin ponownie zaufał tym samym zawodnikom, którzy rozpoczęli mecz w Pruszkowie. To już pewnego rodzaju tradycja, że szkoleniowiec PGE GKS wysyła do gry zaufaną "jedenastkę", a ta odwdzięczała mu się dobrą postawą. Jednak coś się zacięło już w Elblągu, a następnie było dobrze widoczne w meczu z Rozwojem Katowice.

Tamto spotkanie bełchatowianie wygrali 2:1, lecz trener Derbin wprost przyznał, że to nie był najlepszy mecz w ich wykonaniu. A później nadeszła pechowa porażka w Pruszkowie i sobotnia ze "Stalówką". Mecz lepiej rozpoczęli "Brunatni", którzy objęli prowadzenie w 28. minucie za sprawą Bartosza Biela. Pomocnik GKS musiał dopełnić jedynie formalności po doskonałym podaniu Emila Thiakane, który wcześniej minął kilku rywali i w polu karnym podał do kolegi.

Po objęciu prowadzenia gospodarze jednak oddali inicjatywę rywalowi, który mógł doprowadzić do remisu jeszcze przed przerwą. Nawet mu się to udało, ale finalnie w ostatniej akcji pierwszej połowy sędzia boczny wskazał pozycję spaloną gracza i gol został nieuznany. Po przerwie goście w dalszym ciągu napierali, a bełchatowianie ograniczali się do kontrataków. Od 62. minuty niestety musieli to czynić w osłabnieniu.

Zdaniem sędziego tego spotkania - Mateusza Bielawskiego - Senegalczyk w brutalny sposób powstrzymał przeciwnika, w wyniku czego ukarany został przez niego czerwoną kartką. Powtórki jednak niczego takiego nie potwierdziły, a jeśli był faul, to co najwyżej na żółtą kartkę. Thiakane miał czysto wybić piłkę spod nóg przeciwnika.

Zejście motoru napędowego akcji ofensywnych "Brunatnych" okazało się punktem zwrotnym tego pojedynku. Przeciwnik "poczuł krew" i ruszył jeszcze odważniej do przodu, co przyniosło skutek w 72. minucie. Po akcji indywiudalnej wyrównał Adrian Dziubiński, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry zwycięstwo "Stalówce" dał po uderzeniu głową Sebastian Łętocha. Bełchatowianie na napór gości odpowiedzieli jedynie akcją w 79. minucie, ale Patryk Mularczyk strzelił z pola karnego nad poprzeczką.

Ta porażka osunęła PGE GKS na szóste miejsce w tabeli, które zajmują z dorobkiem 17 punktów. Do lidera tracą już siedem "oczek", a do ostatniego miejsca premiowanego awansem pięć. Plasuje się na nim beniaminek z Torunia. W najbliższej serii gier górnicy zagrają na trudnym terenie w Wejherowie z tamtejszym Gryfem.

PGE GKS Bełchatów - Stal Stalowa Wola 1:2 (1:0)
1:0 - Bartosz Biel 28’
1:1 - Adrian Dziubiński 72’
1:2 - Sebastian Łętocha 90’

PGE GKS: Paweł Lenarcik - Marcin Sierczyński, Marcin Grolik, Damian Michalski, Mateusz Szymorek - Paweł Czajkowski (83’ Patryk Rachwał), Marcin Ryszka - Bartosz Biel (89’ Przemysław Zdybowicz), Patryk Mularczyk (80’ Hubert Tylec), Emile Thiakane, Bartłomiej Bartosiak (67’ Mikołaj Grzelak)

Żółte kartki: Biel - Waszkiewicz, Trąbka, Stelmach
Czerwona kartka: Emile Thiakane (PGE GKS)
Sędziował: Mateusz Bielawski (Katowice)
Widzów: 1205

fot. Adrian Mielczarski / GKS Bełchatów

Artykuł dodał: Kamil Haładaj

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 612664 odwiedzin