Papikyan: Chciałbym tu kiedyś wrócić

2017-06-26 21:59:29

Papikyan: Chciałbym tu kiedyś wrócić

Na gorąco po tym jak oficjalna strona klubu gksbelchatow.com powiadomiła, że Agwan Papikyan odchodzi z GKS-u, postanowiliśmy zamienić kilka słów z Ormianinem. Nie jest tajemnicą to, że Papikyan dogadał się z Rakowem Częstochowa i od przyszłego sezonu byłego już zawodnika GKS będziemy mogli oglądać na boiskach I ligi. Jego transfer do drużyny spod Jasnej Góry jest już na ostatniej prostej!

Adam Kieruzel (BELsport.pl): Po dwóch sezonach żegnasz się z GKS-em. Czy ciężko było odejść z klubu, który pomógł ci w powrocie na polskie boiska?

Agwan Papikyan (były gracz PGE GKS Bełchatów): - Pewnie, że było ciężko. GKS z pewnością zostanie w moim sercu i na pewno chciałbym tutaj kiedyś wrócić. Mam nadzieję, że GieKSa wróci tam, gdzie jej miejsce, czyli do ekstraklasy. Dużo zawdzięczam temu klubowi, trenerom i działaczom, którzy mi zaufali, a ja starałem się swoją pracą na boisku udowadniać, że się nie pomylili.

A.K.: Dlaczego nie podjąłeś rozmów z klubem na temat ewentualnego pozostanie w GKS?
- Dostałem od GKS-u ciekawą propozycje przedłużenia kontraktu, ale dostałem również ofertę z Rakowa. Tak jak mówię, to była bardzo trudna decyzja jaka podjąłem, bo czułem się tutaj bardzo dobrze. Traktowano mnie jak w domu, ale niestety w życiu trzeba podejmować trudne decyzje. Trochę te negocjacje się przeciągały, aż w końcu zdecydował się podpisać umowę z "Medalikami". Chciałem pożegnać się w zgodzie, bo naprawdę chciałbym tu kiedyś wrócić i wierzę, że wrócę.


A.K.: Uważasz, że w trakcie całego pobytu w GKS pokazałeś wszystko co najlepsze, czy jednak odczuwasz, że coś mogło potoczyć się inaczej/lepiej?
- Na pewno odczuwam to, że mogło być lepiej. Myślę, że jednak nie wykorzystałem całego swojego potencjału. Przede wszystkim żałuję tego jak to wszystko się potoczyło w I lidze, bo na pewno mogłem więcej dać od siebie w rundzie wiosennej i pomóc drużynie w utrzymaniu.

A.K.: Nieoficjalnie mówiło się o tym, że miałeś oferty z Ekstraklasy? Z jakich rejonów tabeli to były kluby i czemu nie pokusiłeś się o toby zagrać w najwyżeszj klasie rozgrywkowej w Polsce?
- Wolę o tym nie mówić. Po prostu były rozmowy, ale pojawił się Raków, który był najkonkretnieszy. Oczywiście bardzo długo nad tym myślałem, ale jednak zdecydowałem się podpisać kontrakt z Rakowem i zamknąć już inne tematy i rozmowy.

A.K.: Co sądzisz o rywalizacji na Twoich pozycjach w drużynie Rakowa?
- Wiedziałem, gdzie idę, wiem jaka jest rywalizacja w Częstochowie. Mają tam bardzo dużo dobrych zawodników. Ja będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony i wywalczyć sobie miejsce w wyjściowej jedenastce.

A.K.: A jak oceniasz ruchy transferowe w wykonaniu GKS, bo sporo zawodników odeszło, zakontraktowano kilka ciekawych nazwisko, słyszy się o kolejnych, a ponadto jak oceniasz szanse GKS-u na awans do I ligi w sezonie 2017/2018.
- Myślę, że wzmocnienia GieKSy sa bardzo mocne i jestem przekonany, że będą walczyć o awans do I ligi. Tego im życzę i żałuję, że nie będę mógł im pomóc, ale takie jest życie piłkarza. Szkoda tez zawodników, którzy odeszli, bo to też była bardzo dobra drużyna, ale takie są decyzje trenerów i zarządu i trzeba to uszanować. Widać, że trener Pawlak ma pomysł na stworzenie drużyny, która będzie walczyła o awans i jak na razie wszystko idzie w tym kierunku żeby GieKSa walczyła nie tylko o utrzymanie, albo środek tabeli, a o awans do I ligi.


A.K.: Do Bełchatowa z Częstochowy nie jest daleko. Zajrzysz od czasu do czasu na GIEKSA Arenę?
- Oczywiście, że tak. Jak tylko będę miał wolny dzień, a GKS będzie grał to na pewno zawitam na mecz. Mam już w planie być na dwóch spotkaniach z udziałem GKS-u. W Łodzi przy okazji spotkania z ŁKS-em Łódź oraz w rewanżu w Bełchatowie. Zacieram już ręce na te pojedynki. Odchodzę z GKS, ale można powiedzieć, że nadal jestem częścią tego klubu.

A.K.: No właśnie. Chyba z polskich drużyn najwięcej znaczy jednak dla Ciebie ŁKS ?
- ŁKS to mój dom, to jest drużyna, która dała mi szanse zadebiutować w Ekstraklasie w wieku 17 lat, dużo im zawdzięczam i naprawdę byłem bardzo zły jak nie udało się im awansować do II ligi pod względem sportowym, ale na szczęście moje marzenie się spełniło i za rok ŁKS zobaczmy w II lidze. Byłem, jestem i będe ełkaesiakiem.

A.K.: A więc życzymy ci przede wszystkim zdrowia, jak najwięcej bramek i minut w barwach Rakowa. Dziękujemy!
- Dzięki bardzo. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim trenerom, działaczom, fizjoterapeutom, a szczególnie Damianowi Zielińskiemu z którym bardzo długo pracowałem i dzięki niemu szybko wróciłem to zdrowia i formy sportowej. Dziękuję chłopakom z drużyny, bo trzeba to przyznać, że atmosfera była znakomita i bardzo się cieszę, że poznałem tutaj dużo zawodników z którymi na pewno będę utrzymywał kontakt. No i na koniec oczywiscie dziekuję kibicom, którzy zawsze byli z nami raz mniej, a raz bardziej, ale nigdy nas nie zawiedli. Za to im bardzo mocno dziękuję.

fot. GKS Bełchatów / Adrian Mielczarski

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 218881 odwiedzin