Młodzi zawodnicy GKS są krok od gry w juniorskiej elicie. Martwi kontuzja Daniela Chwałowskiego

2018-06-25 22:44:03

Młodzi zawodnicy GKS są krok od gry w juniorskiej elicie. Martwi kontuzja Daniela Chwałowskiego

Juniorzy starsi PGE GKS Bełchatów w pierwszym finałowym meczu barażowym o awans do Centralnej Ligi Juniorów pokonali u siebie zespół UKS Naki Olsztyn 2:0 (1:0). Bramki dla "Brunatnych" zdobywali Robert Kowalik oraz Konrad Matuszewski. Niestety już w pierwszej połowie boisko z powodu kontuzji kolana opuścił Daniel Chwałowski. 17-latka czeka najprawdopodobniej dłuższa przerwa od gry w piłkę.



O tym, jak juniorzy starsi GKS awansowali do finału, pisaliśmy TUTAJ. Przed pierwszym meczem finałowym ciężko było cokolwiek powiedzieć o ekipie z Olsztyna. Naki w półfinale najpierw u siebie pokonały KP Starogard Gdański 1:0, a na wyjeździe zremisowały 1:1, co dało im prawo do gry w finale baraży o CLJ.

Mecz rozgrywany na Stadionie Miejskim w Bełchatowie znacznie różnił się od tego, który juniorzy starsi GKS Bełchatów rozegrali w półfinale z Polonią Leszno. Od początku było widać, że olsztynianie nie bez powodu znaleźli się w finale. Przez pierwsze pół godziny spotkanie było bardzo wyrównane. Niestety już w 30. minucie gry z powodu kontuzji kolana boisko na noszach opuścił Daniel Chwałowski, który najprawdopodobniej zerwał więzadła krzyżowe przednie w kolanie lewym, a zastąpił go Jakub Kozica. Jeżeli wtorkowe badania potwierdzą wstępną diagnozę, Daniela czeka operacja, a następnie długa rehabilitacja i walka o jak najszybszy powrót na boisko. Wracając jednak do wydarzeń sportowych "Brunatni" po tym fatalnym zdarzeniu ruszyli do ataku. Najpierw w spojenie słupka z poprzeczką huknął Przemysław Zdybowicz, a w 42. minucie gry po szybkim kontrataku piłkę sprytnym uderzeniem wpakował do siatki kapitan Robert Kowalik. Tym samym do szatni bełchatowianie schodzili, prowadząc 1:0.



Zaraz po zmianie stron Konrad Matuszewski popisał się pięknym uderzeniem tuż sprzed pola karnego w okienko bramki olsztynian i mieliśmy 2:0. Przez większą część drugiej połowy "Brunatni" próbowali atakować z kontry i mieli okazję ku temu, aby dobić rywali, lecz to się nie udało i podopieczni Jakuba Renosika pojadą do Olsztyna z dwubramkową zaliczką i co najważniejsze bez straconej bramki na swoim terenie. - Nie chcieliśmy na pewno stracić bramki na własnym boisku. Z tyłu byliśmy bardzo zorganizowani, w przodzie dołożyliśmy dwa gole i wszystko poszło w tym pierwszym meczu po naszej myśli - przekonuje Zdybowicz. - Wygrywamy 2:0, mogło być jeszcze lepiej, ale trzeba uszanować to, co mamy. Mecz toczył się pod nasze dyktando. Cieszy, że kierunek, który obraliśmy, był dobry, bo pierwsza bramka zdobyta przez nas padła w taki sposób, nad którym pracowaliśmy na treningach - relacjonuje po meczu szkoleniowiec "Brunatnych".

Rewanżowe spotkanie w Olsztynie odbędzie się w piątek 29 czerwca o godz. 17. - Kluczowe będzie, to żebysmy odpoczęli. Kiedy dostaliśmy informacje o drużynie z Olsztyna, najgroźniejsze było to, że ten zespół może od początku do końca przez pełne 90 minut grać na maksymalnych obrotach. Naki to silny zespół, ale wynik mamy po swojej stronie i jeśli do końca zachowamy koncentrację, to wszystko zakończy się zgodnie z planem - tłumaczy Renosik. - Każdy z nas jest mocno zmotywowany, aby pojechać do Olsztyna, wygrać tam i zapewnić sobie awans do tej juniorskiej elity, gdzie występują młode zespoły, których kluby na co dzień grają w Ekstraklasie - dodaje z kolei napastnik Przemysław Zdybowicz. - Jeżeli w Olsztynie przypieczętujemy awans do Centralnej Ligi Juniorów, to zapraszamy wszystkich kibiców do wspólnego świętowania. To będzie dla nas i dla całego klubu ogromny sukces - mówi zadowolony Jakub Renosik.

GKS Bełchatów - UKS Naki Olsztyn 2:0 (1:0)
1:0 - Robert Kowalik 42’
2:0 - Konrad Matuszewski 47’

GKS: Wojtczyk - Lisowski, Śpiewak, Kowalik, Miller - Michalak (72’ Szczyszek), Chwałowski (30’ Kozica) - Lewandowski (60’ Warnecki), Matuszewski, Szaniec (43’ Janik) - Zdybowicz (90+1’ Łudczak)

Naki: Drąg - Kuraśkiewicz, Rzodkiewski, Krzewski, Niedbała - Zawalich, Brych - Bałdyga, Chrzanowski, Bińczak - Brygoła

fot. FotoPiotr / Piotr Tokarczyk

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 639165 odwiedzin