Astoria może zapomnieć o IV lidze. Czy rywal z Radomska zachował się fair?

2018-05-17 23:57:24

Astoria może zapomnieć o IV lidze. Czy rywal z Radomska zachował się fair?

W ostatnim spotkaniu ligowym zawodnicy Astorii Szczerców mierzyli się w Radomsku z tamtejszym RKS. Szczercowianie przegrali 0:3 i tym samym stracili większe szanse na awans do IV ligi. Warto jednak zwrócić uwagę na otoczkę tego starcia i na to, jak zachował się przed meczem zespół z Radomska.

- Ciężko komentować najważniejszy mecz rundy pod względem merytorycznym, jeśli jeszcze w piątek zastanawialiśmy się czy w ogóle stawimy się na tym meczu - mówi Marek Przybył, szkoleniowiec Astorii. - W ostateczności doszło do tego, że na pozycji napastnika zagrał bramkarz - dodaje.

Przed meczem w Radomsku zawodnicy ze Szczercowa tracili w tabeli do lidera siedem punktów. W przypadku zdobycia kompletu oczek przez Astorię w tym wyjazdowym starciu mogłoby wydarzyć się jeszcze wszystko, bo przewaga RKS stopniałaby do czterech punktów. Tak się jednak nie stało, a wygrana radomszczan 3:0 spowodowała, że na pięć spotkań przed końcem sezonu RKS znajduje się na 1. miejscu z przewagą dziesięciu oczek nad drugą w lidze Astorią. Warto zwrócić uwagę na kulisy tego starcia i sytuację, która miała miejsce przed tym meczem.

Nie licząc graczy kontuzjowanych, w zespole Astorii nieobecnych było jeszcze sześciu zawodników. - Gdyby rywale przystali na naszą prośbę, to mieliby małe szanse na zwycięstwo. Szkoda, że działacze z Radomska nie potrafili wzbić się poza swoje dziwne ambicje i nie postąpili fair play, bo mecz stałby na totalnie innym poziomie - tłumaczy Przybył.



Nieobecność podstawowych zawodników w składzie Astorii była spowodowana zawarciem związku małżeńskiego przez jednego z graczy. - O przełożeniu meczu rozmawialiśmy z działaczami z Radomska już podczas transferowania Kamila Sadzińskigo. Niestety na miesiąc przed meczem Prezes RKS Radomsko nie odbierał telefonu i nie odpisywał na maile. Po naszej interwencji w piotrkowskim OZPN dostaliśmy na kilka dni przed meczem informację, że zawodnicy RKS pracują i nie ma szans, aby przełożyć mecz nawet o godzinę wcześniej - relacjonuje zbulwersowany trener Astorii. Absurdalne było jednak to, iż przed jak i po meczu pojawiły się informacje, że zawodnicy RKS o całej sytuacji zostali poinformowani dzień przed meczem... - Myślałem, że wygra sportowa rywalizacja, ale się pomyliłem - dodaje Marek Przybył.

RKS po dwóch trafieniach Bartosza Turniaka w pierwszej połowie i bramce w końcówce meczu Krystiana Wojtczaka zwyciężył 3:0. Pierwszego gola szczercowianie stracili po stałym fragmencie gry, a druga bramka padła po fatalnym błędzie obrońców. - Nie mieliśmy atutu z przodu, aby poważnie zagrozić bramce przeciwnika. Gra wyglądała jeszcze gorzej, kiedy z boiska zszedł kontuzjowany nasz napastnik - bramkarz. Mecz przegraliśmy mentalnie. Przez tą całą sytuacją zabrakło nam wiary w zwycięstwo, a pragnę zauważyć, że Radomsko nie zagrało wspaniałej piłki - przekonuje Przybył.

Szczercowianie z pewnością będą chcieli się zrehabilitować już w kolejnym meczu. W sobotę 19 maja o godz. 17:30 na własnym boisku zagrają oni z Włókniarzem Moszczenica. Astoria w lidze ma przewagą czterech oczek nad trzecią Polonią Piotrków Trybunalski. - Koncentrujemy się na utrzymaniu drugiej pozycji. Wiem, że będzie ciężko, bo aż czterech zawodników z powodu kontuzji nie zagra już do końca rundy. To trochę komplikuje nam sytuację kadrową, ale mam nadzieję, że ciężka praca na treningach da pozytywny efekt - podkreśla szkoleniowiec Astorii.

To, że Astoria ma już tylko matematyczne szanse na awans do IV ligi, powoduje, że w przypadku pozostania pierwszej drużyny w "okręgówce" automatycznie szans na sportowy awans nie ma drugi zespół Astorii, który w rozgrywkach A-klasy spisuje się bardzo dobrze i na trzy kolejki przed końcem ze stratą jednego punktu do pierwszego LKS Czarnocin zajmuje miejsce wicelidera.

fot. FotoPiotr / Piotr Tokarczyk

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 543910 odwiedzin