Problemy kadrowe zabiorą Astorii szanse na awans?

2018-04-27 12:42:43

Problemy kadrowe zabiorą Astorii szanse na awans?

Zespół Astorii Szczerców na półmetku ligi zajmował wysokie - 2. miejsce w tabeli piotrkowskiej ligi okręgowej, tracąc do liderującego RKS Radomsko siedem oczek. Zimę szczercowianie przepracowali solidnie z myślą o tym, aby wiosną postraszyć jeszcze lidera. Pierwsze mecze szczercowianie zagrali obiecująco, wykorzystując potknięcia rywali, ale później było już tylko gorzej.

O tym, że Astoria ma zamiar jeszcze walczyć o awans, pisaliśmy w naszym przedsezonowym raporcie TUTAJ. - My w dalszym ciągu nie poddajemy się i będziemy rywalizować o jak najwyższe miejsce w tabeli. Drużyna z Radomska jest w zasięgu, ale patrząc na ich dyspozycję i sytuację kadrową, to na pewno będzie ciężko ich dogonić - mówił przed rozpoczęciem rundy wiosennej, Marek Przybył, szkoleniowiec Astorii Szczerców. Pierwsze cztery kolejki i problemy, jakie dotknęły klub ze Szczercowa, nieco skomplikowały całą sytuację.

Runda rewanżowa dla Astorii zaczęła się od derbowego spotkania z Omegą II Kleszczów. W wyjazdowym spotkaniu szczercowianie wygrali 1:0, a po kilku dniach zweryfikowano to spotkanie jako walkower dla Astorii. Na inaugurację wiosny główny rywal w walce o awans do IV ligi - RKS Radomsko przegrał z kolei w Drzewicy z Gerlachem 3:4. W kolejny weekend Astoria wygrała u siebie 4:2 ze Startem Lgotą Wielką, a z kolei radomszczanie wygrali z rezerwami tomaszowskiej Lechii 2:0. Po tych wynikach Astoria do swojego rywala traciła już tylko cztery oczka, ale mecz z Lgotą przysporzył już pierwsze problemy drużynie Marka Przybyła. - W tym meczu nie mogło zagrać dwóch stoperów. Młodzieżowiec zerwał więzadła w kolanie, a z kolei drugi z dwójki środkowych obrońców - Jakub Bednarek miał także problemy z kolanem - relacjonował trener Astorii.



W następnej kolejce porażka 0:1 w Rozprzy i wygrana RKS 2:1 z Kawalerią Tomaszów Mazowiecki spowodowała, że Astoria w tabeli znów traciła do lidera siedem punktów. Szczercowianie w wyjazdowym spotkaniu zagrali jeszcze bardziej osłabieni, ponieważ W Rozprzy zabrakło trzeciego środkowego obrońcy pauzującego za kartki.

W ubiegły weekend na domiar złego Astoria przegrała u siebie 1:4 z drużyną GUKS Gorzkowice, a rywal z Radomska zremisował na wyjeździe 1:1 z Włókniarzem Moszczenica. Aktualnie strata szczercowskiej drużyny do lidera wynosi już osiem punktów, a spotkań coraz mniej. - Z kadry około 20-osobowej przyszło mi nagle mieć 14 zawodników do grania. To spowodowało, że nie na każdą pozycję mieliśmy odpowiednich graczy. Uważam, że jest to główna, ale nie jedyna przyczyna naszej słabszej postawy - tłumaczy Marek Przybył.

Do końca sezonu zostało dziewięć pojedynków. Przed szczercowianami wyjazd do Drzewicy na ciężki mecz z Gerlachem. - Najbliższy mecz w Drzewicy powinien być takim przełomowym, ponieważ powinniśmy być już w lepszej sytuacji kadrowej. Nie ukrywam, że brak w ostatnich dwóch meczach 4-5 zawodników z podstawowego składu wpłynął znacznie na postawę zespołu - twierdzi Przybył.

Najważniejszy mecz w kontekście walki o awans Astoria rozegra jednak 12 maja w Radomsku. Co o tym starciu sądzi trener Przybył? - Z tym pojedynkiem wiążę duże nadzieje. Jeżeli teraz uda nam się odbić na Drzewicy, która też przecież nie jest na swoim boisku wygodnym rywalem, to z pewnością będziemy chcieli iść za ciosem. Oprócz starcia z Gerlachem mamy też dwa domowe mecze z rezerwami Lechii Tomaszów Mazowiecki oraz zaległe spotkanie z Zapałem Krzętów. Wyniki tych pojedynków będą bardzo ważne pod względem psychicznym. Jeżeli uda nam się odbić i znów zanotować dobrą serię to do Radomska pojedziemy pełni optymizmu - zapewnia szkoleniowiec.

Artykuł dodał: Adam Kieruzel

 

<< powrót do wszystkich aktualności

social icon social icon social icon social icon
Projektowanie stron internetowych Master-NET | Polityka prywatności | 543910 odwiedzin